Świat

Wojna wróciła do Gazy

Wojna wróciła do Gazy. Netanjahu jest zadowolony

2 minuty czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Pogrzeb ofiar izraelskiego ostrzału, miasto Gaza, dzielnica Szudżaija, 31 marca 2025 r. Pogrzeb ofiar izraelskiego ostrzału, miasto Gaza, dzielnica Szudżaija, 31 marca 2025 r. Khames Alrefi/Anadolu / Getty Images
Wojna pochłonęła 1,2 tys. ofiar w Izraelu i – według strony palestyńskiej – ponad 50 tys. zabitych w Gazie.

Rosną szanse na nowe zawieszenie broni w Strefie Gazy. Poprzednie storpedował spór o zasady wydania zakładników przetrzymywanych przez Hamas i jego oczekiwania, że Izrael przystanie na trwały pokój, zwolni palestyńskich więźniów oraz wycofa swoje wojska z Gazy. Umowę zerwał Izrael. Jego armia wznowiła ataki z lądu i powietrza, od 18 marca zginęło w nich ponad 900 osób. Takie dane podaje kontrolujący Strefę Hamas, który w bilansie ofiar ujmuje łącznie cywilów i swoich bojowników. Śmierć poniosła m.in. grupa pracowników humanitarnych, w tym Czerwonego Półksiężyca i agencji ONZ.

Działaniom wojennym towarzyszą nakazy ewakuacji zmuszające znękanych mieszkańców do wielokrotnych przesiedleń. A na początku marca Izrael odciął dopływ pomocy humanitarnej i dostaw energii elektrycznej. Zrujnowanej Gazie kończy się żywność, jej ceny w ostatnich tygodniach wzrosły kilkukrotnie, kilogram ziemniaków kosztuje równowartość ponad 20 zł. Pod koniec marca oenzetowska agencja UNWRA szacowała, że starczy jej mąki tylko na kilka dni. Brakuje gazu do przygotowania posiłków, bez prądu nie działają instalacje do odsalania wody morskiej.

Z ofensywy zadowolony jest premier Izraela Beniamin Netanjahu. Twierdzi, że naciski militarne przynoszą efekty, a Hamas mięknie i w jego stanowisku pojawiły się pęknięcia. Z drugiej strony Netanjahu, ścigany nakazem aresztowania wydanym przez Międzynarodowy Trybunał Karny, stara się osłabić efekt protestów ulicznych. Demonstranci oskarżają go o lekceważenie losu zakładników i przyznawanie pierwszeństwa walkom. Wznowiona wojna ugruntowuje pozycję premiera w kraju i cieszy się wsparciem prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump nie oczekuje też, żeby ataki prowadzono z myślą o oszczędzaniu cywilów.

Wojna pochłonęła 1,2 tys. ofiar w Izraelu i – według strony palestyńskiej – ponad 50 tys.

Polityka 14.2025 (3509) z dnia 01.04.2025; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna wróciła do Gazy"

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama