Problemy Hołowni i Biejat odbijają się na notowaniach ich formacji. Obie dziś balansują w okolicach swoich progów wyborczych. Spadki nie są skokowe, acz regularne, szczególnie od jesieni. Nie jest to dobra wiadomość dla koalicji 15 października.
Mrożący Polskę wiatr historii znad Ukrainy i zza oceanu nie służy Lewicy. Jednak w Dniu Kobiet to formacja Magdaleny Biejat miała najwięcej do powiedzenia. Deklaracje były jasne, recenzje ostre.
Leszek Miller z pewnością docenia łatwość, z jaką Donald Trump łamie konwenanse, przekuwając strach i wrogość liberalnego establishmentu na źródło swojej politycznej siły. Co być może stanowi refleks jego doświadczeń: przez całą swoją karierę też na przemian wadził się z elitami bądź też szukał ich akceptacji.
Lewica udział w kampanii prezydenckiej traktuje jak przykrą konieczność; najchętniej by się z tych wyborów wypisała, bo rzecz jest kosztowna, a wynik wielkiej chluby nie przyniesie. Magdalena Biejat łatwego zadania nie ma.
Kandydatka Lewicy w nadchodzących wyborach prezydenckich mówiła o stosunku do Donalda Trumpa, Elona Muska, europejskiej przyszłości. Zdystansowała się od kampanii drastycznie skręcającej w prawo. Nie zapomniała jednak o racji stanu i patriotyzmie.
12 nieoficjalnych kandydatów, 120 dni do wyborów, rozłamy na lewo i prawo. Kampania wystartowała i nie bierze jeńców. Politycy ruszają w trasę, a na jej szlaku pojawiają się zaskakujące postaci. Świątek, Pudzian, Zenek, kard. Ryś, Szmydt. A to dopiero początek.
Pięć lat temu miał szanse, ale się nie odważył. Startując na prezydenta w tym roku, Adrian Zandberg już tylko walczy o przetrwanie swojego środowiska. Czy to finał Partii Razem, która na własne życzenie wymaszerowała na polityczny margines?
Do rywalizacji o wielki pałac dołączyła kandydatka Lewicy. Co Magdalena Biejat szykuje na kampanię i o co tak naprawdę walczy?
Sądzę, że wszystko rozegra się między dwiema kandydaturami. A jako że Czarzasty zaliczył wpadkę z nominowaniem Wieczorka, to tym razem premier będzie miał ostatnie słowo. Wyczołganie się z tego grzęzawiska to będzie nie lada wysiłek.
Dzyń, dzyń. Taki ostrzegawczy dźwięk powinien brzmieć w uszach premiera i liderów koalicji rządzącej. Po miesiącach burzliwych kampanii i zmiany władzy nowy rok może ustawić polską politykę na najbliższe dwa, a nawet sześć lat.