Królowa Grenlandii
Usha Vance szuka sobie miejsca na dworze Trumpa. Rola drugiej damy Ameryki to za mało
1 kwietnia 2025
7 minut czytania
Vance’owie wpisują się w podręcznikową definicję power couples. Dotąd Ameryka nie miała tak wszechstronnie wykształconej i zdeterminowanej drugiej damy. Dla osoby o takim potencjale to stanowisko jest stanowczo za ciasne.
Plan zakładał, że na podbój Grenlandii wyruszy najmniej skompromitowana osoba ze ścisłego kręgu prezydenta Donalda Trumpa. Żonę jego zastępcy Ushę Vance (czyt. Uszę) lubią kamery i wszyscy, którzy się z nią zetknęli. Miała zajrzeć na wyścigi psich zaprzęgów, odwiedzić miejsca ważne dla tożsamości wyspy, uścisnąć kilka dłoni i zdobyć malownicze kadry ilustrujące postępy ekspansji. Nic z tego nie wyszło. Amerykanie musieli się wprosić. W skład delegacji wchodził jeszcze m.in. Mike Waltz, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, a właśnie bezpieczeństwem – w tym energetycznym i każdym innym – ekipa Trumpa uzasadnia konieczność przejęcia arktycznego terytorium.
Polityka
14.2025
(3509) z dnia 01.04.2025;
Świat;
s. 56
Oryginalny tytuł tekstu: "Królowa Grenlandii"