Sensacyjne słowa Macrona o możliwości wysłania wojsk do Ukrainy. Pada ostatnie tabu w Europie?
Francuski prezydent Emmanuel Macron przeżywa swoje pięć minut w europejskiej polityce bezpieczeństwa i najwyraźniej chce je wydłużyć. Okoliczności mu pomagają – chwiejność i bezradność Berlina (kanclerz Olaf Scholz właśnie znowu odmówił dostarczenia Ukrainie pocisków dalekiego zasięgu Taurus) oraz polityczna blokada w Waszyngtonie sprawiają, że Francja ma szansę pokazać się jako lider odważnych inicjatyw. A także dostarczyciel, wraz z Wielką Brytanią, pożądanej w Kijowie broni dalekiego zasięgu. Chodzi o pociski manewrujące SCALP EG, bliźniaczo podobne do brytyjskich Storm Shadow, bo stworzone w ramach wspólnego europejskiego projektu zbrojeniowego. Macron doskonale wie, że takich wspólnych projektów jest masa, i choć nie wszystkie dziś wydają się udane, to doświadczenia z nich mogą być świetną platformą dla poszerzania europejskiej współpracy o Ukrainę, a także zacieśniania powiązań między obecnymi państwami UE i NATO w dobie obronnego wzmożenia, które zapewne potrwa najbliższą dekadę.