17 miliarderów postanowiło naprawić świat – Ameryka ma być krajem sprawiedliwszym, gdzie biednym żyje się lepiej. Pieniądze posłużą im do założenia Partii Czystych Wyborów i sfinansowania jej kampanii. Partia wchodzi szturmem do Kongresu, rozbija monopol władzy republikanów i demokratów i Ameryka wkracza na drogę kapitalizmu z ludzką twarzą. W Kalifornii Warren Beatty wygrywa wybory z Arnoldem Schwarzeneggerem.
To wizja z książki „Tylko superbogacze mogą nas ocalić” autorstwa Ralpha Nadera, twórcy ruchu praw konsumentów, czterokrotnego kandydata trzecich partii na prezydenta. Człowieka, któremu Ameryka zawdzięcza pasy bezpieczeństwa w samochodach i – zdaniem krytyków – prezydenturę George’a W. Busha. Nader od półwiecza walczy z wielkimi korporacjami o interesy szarego człowieka. Tygodnik „Life” zaliczył go do stu najbardziej wpływowych Amerykanów XX stulecia. W XXI w. los się odwrócił – dawny postrach wielkiego biznesu w dzisiejszej Ameryce przypomina współczesnego Don Kichota.
Zagończycy Nadera
Maksimum treści, minimum reklam
Czytaj wszystkie teksty z „Polityki” i wydań specjalnych oraz dziel się dostępem z bliskimi!
Kup dostęp