Trzy widowiskowe emoji użyte na Signalu przez doradcę Trumpa ds. bezpieczeństwa stają się symbolem robienia dyplomacji USA. Z dużym potencjałem na mem roku.
Kiedy w dyplomacji wymieniasz skalpel na łom, tracisz szacunek. Przyszła jednak epoka, kiedy lekceważenie kindersztuby jest uważane za siłę, nową jakość, wstanie z kolan. Im więcej w tobie chama, tym bardziej jesteś aktualny. Oto ważny, choć nieco schowany, fragment wymiany zdań w głośnej Signalgate: Wiceprezydent Vance: „Nienawidzę perspektywy ratowania Europy kolejny raz”. Minister obrony Hegseth: „W pełni podzielam Twoją pogardę dla europejskiego pasożytnictwa. To ŻAŁOSNE”. Tak, z caps lockiem, wersalikami! Wygląda na to, że najbliżsi współpracownicy prezydenta USA przesiąknęli tym infantylnym stylem komunikacji. Kiedy kończą im się środki wyrazu, rozmiarem liter pompują ego w swoich monologach.
Polityka
14.2025
(3509) z dnia 01.04.2025;
Komentarze;
s. 9