Kiedyś powiedzielibyśmy, że F-35, które chciałaby kupić polska armia, to cud techniki. Po dwóch dekadach od narodzin koncepcji ten samolot piątej generacji wchodzi do użytku, ale traci też część uroku.
Chociaż dziennikarska brać rzuciła się krytykować zbliżający się zakup myśliwców Lockheed F-35A Lightning II bez przetargu, to broniłbym tej decyzji. Dla mnie istotne jest to, co ten samolot może wnieść do kwestii obronności Polski. A zmienić może dużo i nie tylko w powietrzu.
Mariusz Błaszczak ogłosił wysłanie do rządu USA zamówienia na 32 samoloty bojowe piątej generacji. Za kilka miesięcy powinniśmy poznać ich cenę, a być może jeszcze przed wyborami rząd podpisze umowę.