Niektóre kultury „najpierw podcinają sobie nadgarstek, a potem bezczynnie patrzą, jak wykrwawiają się na śmierć”, twierdzi Jared Diamond, profesor geografii i biologii z uniwersytetu kalifornijskiego, w swym najnowszym bestsellerze „Zawał. Jak społeczeństwa wybierają klęskę lub zwycięstwo” (Collapse - How Societies Choose To Fail Or Succeed, Viking Adult Publishers, New York 2005).
Zwolennicy nazywają to opłatą, przeciwnicy podatkiem. Dla jednych jest to skuteczny sposób na dzikie wysypiska. Inni ostrzegają, że wprowadzenie obowiązkowych opłat na rzecz gminy wyeliminuje tańszą konkurencję w wywożeniu śmieci. Wzrosną koszty, a śmieci nie ubędzie.
Polski chłop wcale nie musi już żyć z rolnictwa. Na wsi otwiera się coraz więcej innych możliwości. Dobry interes można zrobić na przykład na dzikich ptakach.
Kiedyś mówiono o konieczności walki z przyrodą. Dziś zrozumieliśmy, co się może stać, gdybyśmy nie daj Boże tę walkę wygrali.
Feministki, antyglobaliści, ekolodzy i anarchiści tworzą barwne grupy wśród uniwersyteckich studentów. Ale za tą efektowną fasadą kryje się zniechęcenie polityką, upadek organizacji, ucieczka od społeczności w zacisze indywidualizmu i marihuany.
Sympatia do ptaków, o których tak ciepło śpiewał Piotr Szczepanik w piosence „Goniąc kormorany”, przeminęła jak tamten przebój. Dziś podziw dla chronionego ptaka ustąpił miejsca jawnej wrogości.
Czy w ruinach World Trade Center tyka zegar bomby ekologicznej? Nad gruzami sięgającymi wysokości jedenastu pięter wciąż unosi się pył z włóknami azbestu, ale ratownicy są bezpieczni. Gdyby w Polsce zawalił się dziesięciopiętrowy budynek z wielkiej płyty – zagrożenie byłoby dużo większe.
Prezydent Bielska-Białej publicznie oskarżył ekologiczny Klub Gaja o szerzenie przemocy i dewastację zimowej odzieży. W ten sposób podjazdowa wojna między władzami miasta a ekologami przeszła w wojnę jawną.
Wyprodukowanie litrowego kartonu soku pomarańczowego wymaga zużycia 100 kg różnych materiałów. Samochód osobowy pochłania 15 ton. Nawet taki drobiazg jak ślubne obrączki obciąża środowisko balastem około trzech ton. Tyle w procesie wytwarzania złota powstaje odpadów i zanieczyszczeń.
Protest ekologów (ekomanów?) na Górze Świętej Anny przeciw budowie autostrady był pierwszym tak dużym przedsięwzięciem obrońców środowiska od czasu czorsztyńskiej akcji "Tama tamie". Choć ponieśli porażkę, zapowiadają, że nie skapitulują i będą walczyć wszędzie tam, gdzie ich zdaniem cokolwiek grozi środowisku naturalnemu. "Akcje bezpośrednie" traktują jako formę obywatelskiego nieposłuszeństwa. Radykalizacja ruchów ekologicznych może doprowadzić do powstania w Polsce ekoterroryzmu.