W ostatnich tygodniach ceny zboża wzrosły prawie o połowę. Teraz ścigają je ceny pieczywa. Tylko pozornie winę za ten stan rzeczy, grożący nawrotem dwucyfrowej inflacji, ponosi susza.
Pierwszego czerwca weszła w życie ustawa mająca zlikwidować tzw. kominy, czyli w sposób radykalny przyciąć zarobki prezesów i członków zarządów spółek Skarbu Państwa. Na razie jednak w niczyim portfelu nie ubyło ani złotówki. Nic więc dziwnego, że nie widać też spektakularnych dymisji; jedyną ofiarą ustawy – jak do tej pory – był wiceprezes TVP SA Walter Chełstowski, który zrezygnował z pracy w ramach protestu, lecz kłopotów ze znalezieniem następcy nie było. Prawo pozostaje martwe i stan ten może potrwać dobre kilka miesięcy.
Dramatycznej decyzji o zamknięciu szpitala przy ul. Wawelskiej udałoby się uniknąć, gdyby Instytutem Onkologii zarządzał kompetentny menedżer. Ale główną przyczyną raka, który toczył szpital, były niejasne, korupcjogenne stosunki między państwową lecznicą a prywatną fundacją. Dziś fundacja kwitnie, szpital – umiera. Na oczach resortu zdrowia, który nie protestuje, że idei reformy nic już prawie nie zostało.
będzie się upominało o pieniądze za nadprogramowych pacjentów. Kasom regionalnym – ponieważ chorzy nie będą molestować o refundację leczenia w Warszawie, więc pieniądze można będzie podzielić na szpitale miejscowe, co poprawi nieco ich sytuację finansową i – być może – uratuje przed zamknięciem placówki, mające zbyt mało pacjentów. Chorych na raka nikt o zdanie nie pyta. Joanna Solska, Paweł Walewski
Żywot agencji rządowych będzie długi, choć z pewnością nie we wszystkich przypadkach jest to uzasadnione. Trzeba więc przynajmniej jasno sformułować cele i zasady ich działalności. Kontrolowanie racjonalności wydawania publicznych pieniędzy przy tak ogólnych jak obecne zasadach jest bowiem praktycznie niewykonalne. A już z pewnością racją istnienia agend rządowych nie może być mnożenie atrakcyjnych synekur, ułatwiających miękkie lądowanie po wyborach.
– wedle projektu – miałby być przez następne cztery lata praktycznie nieodwoływalny (można to zrobić tylko w dwóch przypadkach). Zważywszy, że nowy twór miałby obrosnąć nie tylko radą nadzorczą, ale też radą programową, można przypuszczać, że chodzi tu raczej o stworzenie wielu atrakcyjnych stanowisk i osłonięcie ich przed powyborczym przeciągiem. Joanna Solska
Koalicja nie potrafi uczyć się nawet na własnych błędach. Ledwie jej przywódcy ogłosili, że zgodnie wracają do sprawy reformy podatków od dochodów osobistych, zniweczonej w ubiegłym roku przez weto prezydenta, a już zaczynają się nieporozumienia i konflikty.
Co rok to bankrut, a w tym roku już dwóch. W lutym ogłoszono upadek Polisy, w marcu upadł Gwarant, już wcześniej pozbawiony licencji na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej. W nie lada opałach są dwa kolejne towarzystwa – Compensa i Polonia. W ciągu siedmiu lat upadło siedmiu ubezpieczycieli doprowadzając do ruiny wielu swoich klientów, zaś winni mają się świetnie.
• Biuro rzecznika ubezpieczonych 00–031 Warszawa, ul. Szpitalna 6 lokal 23, tel. 827–62–44 lub 45 • Ubezpieczony Fundusz Gwarancyjny 01–231 Warszawa, ul. Płocka 9/11, tel. 631–18–82 • Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeniowego00–057 Warszawa, plac Dąbrowskiego 1
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zapis w Karcie Nauczyciela mówiący, iż kobiety w tym zawodzie przechodzą na emeryturę pięć lat wcześniej niż mężczyźni – czyli w wieku 60 lat – jest dyskryminacją. Ale większość kobiet, pytanych przez ośrodki badania opinii publicznej, prawo do wcześniejszej emerytury – zagwarantowane dziś kodeksem pracy – uważa za przywilej. Skąd ta różnica ocen? Dlaczego skrócenie kariery zawodowej i przejście na głodową zwykle emeryturę jest postrzegane jako historyczna zdobycz polskich kobiet?
zasada ta będzie najkorzystniejsza dla najgorzej zarabiających, zaś najmniej zyskają ci, którzy płacili najwyższe składki. Od 1 stycznia 1999 r. na koncie mamy (a raczej będziemy mieć, jak ZUS doczeka się sprawnego systemu informatycznego) tyle, ile zapłaciliśmy. Im dłużej więc będziemy
Wypełniając PIT za ubiegły rok – zeznanie podatkowe trzeba złożyć do końca kwietnia – wiele osób stwierdza ze zdumieniem, że choć ustawa podatkowa się nie zmieniła, zmieniły się same formularze, a także skurczyły się możliwości odliczania ulg.
koloru formularza należy się domagać takiej samej broszury, przez którą – niestety – musimy przebrnąć po to, żeby nie obliczać podatku od dochodu (jak było w ub. roku), lecz najpierw pomniejszyć go o składki na ZUS. Pamiętamy bowiem, że w momencie startu reformy emerytalnej 1 stycznia 1999
Mocno uzwiązkowiony rząd zaczyna wreszcie zdawać sobie sprawę, że za rosnące bezrobocie nie da się już winić spadku koniunktury u naszych sąsiadów. W znacznej mierze zafundowaliśmy je bowiem sobie sami. Od nas więc także zależy, z jakim skutkiem będziemy z nim walczyć. Ale w Sejmie pełno jest projektów ustaw, których uchwalenie przyspieszy tempo kurczenia się rynku pracy.
Pranie brudów staje się coraz bardziej widowiskowe. Najpierw Dosia obrzuciła błotem droższych konkurentów, w wyniku czego Ariel w publicznej przepierce udowodnił, że jest od niej bardziej skuteczny. Spranej Dosi w sukurs przyszła świeża Bryza w tabletkach. Wywabianiu plam na honorze producentów towarzyszy pranie mózgów konsumentów.
ekologicznych. Od kilku lat świat w kwestii prania brudów nie wymyślił niczego rewolucyjnego. Proszki dzielą się na takie do kolorów i do prania białego oraz lepszej i gorszej jakości. Natomiast z faktu, że płacimy za proszki najmniej w naszym regionie Europy, wcale nie wynika, że nasze pranie jest tanie. Joanna Solska
Im więcej zarabiamy obecnie, tym boleśniej odczujemy spadek dochodów po przejściu na emeryturę. Przed gwałtownym spadkiem poziomu życia może uratować nas pracowniczy program emerytalny, w którego ramach pieniądze na naszą starość odkładać będzie nasz pracodawca.
Przy gazie wszyscy płaczą jak przy cebuli. Zakłady azotowe – najwięksi odbiorcy – bo płacą zań więcej niż producenci z Unii Europejskiej, co powoduje, że polskie nawozy przestały być konkurencyjne. Właściciele domków z powodu rachunków za ogrzewanie, które też osiągnęły poziom europejski. Zaś wszystkich do łez doprowadza fakt, że źle ma się również zawiadujący gazem monopolista, ponieważ zaczął się pogrążać w deficycie. Przyczyny tego powszechnego lamentu spowija mgła tajemnicy handlowej.
również nie zdążyło się uporać. Niedawno spora polska delegacja wyjechała do Paryża na konferencję pod hasłem „Promowanie konkurencji w przemyśle gazowym”. Może powinna tam zostać? Joanna Solska Od metra Ceny za 1 metr sześc. gazu dla producentów nawozów (w dol. amerykańskich) Wlk
Projekty powszechnego uwłaszczenia po raz kolejny wracają pod obrady Sejmu. Ponieważ nie ulega już wątpliwości, że utrzymanie władzy jest obecnie dla koalicji wartością nadrzędną, należy przypuszczać, że zarówno autorzy utopijnej idei jak i inni koalicyjni posłowie będą skłonni rozpaczliwie szukać kompromisu, by jakoś tę koncepcję urealnić. Jakie mają pole manewru?
Karty zostały rozdane. Prawie 6 z ponad 10 mln członków otwartych funduszy emerytalnych wchłonęły zaledwie trzy największe towarzystwa. Resztę podzieliło między siebie aż osiemnaście pozostałych. Tymczasem Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, zamiast pomóc w procesie łączenia się małych, przygotował tajny raport, w którym proponuje... przymusowy podział najsilniejszych.
, w których można się dopatrzyć chęci większej ochrony interesów członków funduszu. Jak choćby ten, który mówi, że kapitały własne PTE nie mogą być niższe niż 1 proc. wartości aktywów, którymi ono zarządza. Oznacza to, że im większą sumę pieniędzy powierzymy towarzystwu, tym wyższy musi być jego
Zawieszony prezes PZU SA Władysław Jamroży uprawia politykę gospodarczą z rozmachem. Wprawdzie przyczynił się do przejęcia BIG Banku Gdańskiego przez Deutsche Bank, ale za to odparł Niemców z Commerzbanku od Banku Handlowego, przyobiecując 30-proc. pakiet akcji amerykańskiemu Citibankowi. Mimo że prezes funkcji nie pełni, umowa jest ważna.
Sejm, niemal jednogłośnie, uchwalił ustawę ograniczającą zarobki w spółkach Skarbu Państwa. Ta gorliwość posłów tłumaczy się powszechnym oburzeniem, jakie wywołały informacje o wysokości zarobków i odpraw szefów państwowych przedsiębiorstw. Ale sama ustawa jest przykładem hipokryzji i populizmu. Można się spodziewać, że przyniesie więcej szkody niż pożytku.
Pazerność nie liczy się z przyzwoitością. Wynagrodzenia i odprawy, jakie pobierają osoby zarządzające spółkami Skarbu Państwa, osiągnęły bulwersujący poziom. Prezes dużej firmy państwowej, której kontrolę zakończyła właśnie NIK, zarabia miesięcznie 90 tys. zł. Skoro jednak i tak daleko mu do 300 tys., jakie dostaje prezes jednego z największych prywatnych banków, to może powszechne żądania, by odgórnie ograniczyć zarobki wypłacane z publicznych pieniędzy, są tylko wyrazem zawiści i nastrojów populistycznych?
Folklorystyczne śpiewy na wyspach Kiribati, lasery w chińskim Hongkongu, buddyjskie gongi w Tokio, kremlowskie kuranty, głoszące nie tylko nadejście nowego roku, ale także zwycięstwa w wojnie z Czeczenami, strzały na wiwat w Kosowie, fajerwerki na wieży Eiffla, rockowy koncert pod oknem papieskiego mieszkania, najważniejsza (według Amerykanów) impreza w Nowym Jorku – tak świat witał nowy rok.
Tydzień pracy bezrobotnego, który naprawdę szuka zajęcia, jest dłuższy i bardziej wyczerpujący niż osoby zatrudnionej. Dodatkowym minusem jest to, że w trakcie tych czynności pieniądze wydajemy, zamiast je zarabiać. Jeśli mamy pracę – trzeba dużo wysiłku, żeby ją zmienić na lepszą. Tym bardziej więc warto wiedzieć, jak zwiększyć szanse na sukces.
Zakupy w PRL były wielkim wyzwaniem nie tylko dla kupujących, ale także dla osób odpowiedzialnych za zapełnienie sklepowych półek tzw. masą towarową. W gospodarce niedoboru trzeba było rozdzielać deficytowe dobra. Tak zrodził się ustrój powszechnej reglamentacji. W latach 80. nastąpił jego rozkwit.
dostawaliśmy konserwy. Nie wszystko się udawało, bo relacje cen były takie, że nie opłacało się produkować. Szprot w Bałtyku pływał, a konserw brakowało. Z innymi rybami nie było jednak tak dobrze. 1 grudnia 1981 r. 'Kurier Polski' donosił: 'Śledzi nie będzie na pewno, ponieważ skończył się ich import
Po tygodniu niepewności okazało się, że stan zdrowia prof. Lesława Gajka poprawił się na tyle, iż będzie on nadal prezesem ZUS. Co do kondycji zakładu, niestety, wątpliwości pozostają. Choć prezes zapewnia, że zakład zaczyna spłacać zaciągnięte długi, a ściągalność składek za 1999 r. będzie lepsza, niż się spodziewano.
część składek rzeczywiście trafi tam, gdzie powinna. Ale też najpierw trzeba wiedzieć naprawdę, jaka część z owych 9 mln to martwe dusze lub osoby nieuprawnione. Na razie szacuje się ją tylko na oko, od 1 do 1,5 mln osób. Nie wiadomo też, ilu najmłodszych (przed 30 rokiem życia), dla których drugi filar
ZUS stał się, jak kopalnie, czarną dziurą, która pochłonie każde pieniądze. Dotacja z budżetu w 2000 r. wyniesie aż 16,7 mld zł. Zwykliśmy uważać, że przyczyny tego stanu rzeczy są dwie: za dużo ludzi przystąpiło do II filaru, uszczuplając w ten sposób kasę ZUS, oraz za mała jest ściągalność składek. Jest także powód trzeci, najważniejszy - tylko połowa składki jest wykorzystywana racjonalnie.
Nowy system podatkowy nieco inaczej rozkłada ciężary fiskalne. Osoby o wyższych dochodach zyskują na obniżeniu stawek, ale tracą ulgi inwestycyjne i możliwość fundowania rent. Specjalną ulgę otrzymują rodziny wielodzietne o umiarkowanych dochodach. Przede wszystkim jednak fiskus przestaje karać podatkami za pracę, obciążenie przerzuca natomiast na konsumpcję. Trudno to uznać za niesprawiedliwe.
2000 r. zaoszczędzi 493 mln zł (ponieważ sporo podatników jeszcze będzie ulgę odliczać), w 2001 r. już 859 mln zł, w 2002 r. 1 mld 690 mln zł, zaś w 2003 r. 2 mld 216 mln zł. Są to sumy niewspółmiernie większe niż te, które do budżetu nie wpłyną z powodu niższych stawek. Nie można też upierać się, że
W ostatnich tygodniach złoty staniał w stosunku do dolara o kilkadziesiąt groszy. Pesymiści twierdzą, że to nie koniec złej passy i że - w razie kryzysu rządowego - dolar może kosztować ponad 5 zł. Optymiści, że to tylko korekta kursu przewartościowanej przedtem złotówki.
Setki poprawek zgłaszanych przez Macieja Manickiego z SLD w komisji finansów publicznych nie miały służyć doskonaleniu przepisów, lecz wydłużeniu pracy nad nimi. Tak, żeby cały proces legislacyjny nie mógł zakończyć się w listopadzie, a wtedy w 2000 r. obowiązywałaby stara ustawa. Zaś opozycja udowodniłaby AWS i UW, że nie są zdolne do rządzenia, choć dysponują większością parlamentarną.
Do końca listopada po raz kolejny wzrosną cła na żywność - zarówno tę, której mamy nadmiar, jak i taką, której nie produkujemy, np. rodzynki czy koncentraty soków cytrusowych. Rząd twierdzi, że upiecze dwie pieczenie przy jednym ogniu - dostosuje nasz import do reguł unijnych oraz pomoże rynkowi. Producenci, że obie potrawy przypali - o wiele wyższe cła przyspieszą i tak już za dużą inflację oraz zaszkodzą eksportowi.
Podczas gdy na szczytach władzy koalicjanci publicznie boksowali się o podatki, złotówka sięgnęła już drugiego w ostatnim tygodniu dna. Coraz wyraźniej widać, jak bardzo polityczne kłótnie odbijają się na kondycji gospodarki. Czy zwiększa to skłonność do ustępstw u partnerów koalicyjnych? W każdym razie powoduje urodzaj kolejnych kompromisowych projektów. Ten z końca ubiegłego tygodnia był trzeci z kolei.
Reklamy niektórych towarzystw emerytalnych namąciły nam w głowach, obiecując dostatnią starość. Tymczasem - w najlepszym razie - nasze przyszłe świadczenie z I (ZUS) i II (otwarty fundusz emerytalny) filaru łącznie będzie zbliżone do połowy zarobków. Osoby zarabiające bardzo dużo mogą liczyć na jeszcze mniej. Różnicę miał niwelować filar III, czyli dobrowolne oszczędzanie, ale ciągle go nie ma.
gubią się też ludzie. Nie są pewni, czy ulga w ZUS - ciągle atrakcyjna dla ich pracodawcy - jest od 1 stycznia równie atrakcyjna dla nich. Przecież teraz, gdy przywrócono związek między wysokością składki emerytalnej a przyszłą emeryturą (w każdym razie dla osób przed 50.), ulga oznacza mniejsze
Prywatyzacja cukrowni, zatrzymana przez poprzednią koalicję, ruszyła dopiero przed kilkoma miesiącami, gdy nawet najlepsze z nich pogrążyły się w deficycie. Kiedy pojawiła się szansa na uratowanie choćby części tego przemysłu, grupa posłów AWS usiłuje ponownie proces prywatyzacji zatrzymać. W zamian proponuje stworzenie monopolu o nazwie Polski Cukier. Za hasłami "polskiej racji stanu" oraz "obrony narodowego interesu" kryją się jednak interesy najzupełniej prywatne.
uprzywilejowane jak 5:1. W ten oto sposób prywatna spółka uzyskałaby pełnię władzy nad całym Polskim Cukrem.Wszystko wskazuje na to, że założycielem Polskiego Cukru będzie państwo, ale jego właścicielami staną się wkrótce prywatne osoby. I one będą go mogły sprzedać każdemu zagranicznemu koncernowi, ale
Nie cichnie burza wokół ZUS i jego finansowych kłopotów. Spośród 900 tys. emerytów i rencistów, którzy w minionym tygodniu mieli otrzymać pieniądze, kilkadziesiąt tysięcy w różnych częściach kraju nie dostało ich na czas. Zakład kontrolują inspektorzy skarbowi i pracownicy NIK. Nad jego przyszłością debatował rząd. Wśród wielu różnych instytucji cierpiących z powodu informatycznej niemocy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych znalazło się także 21 Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). Początkowo bagatelizowały one cały problem, ale dłużej robić tego nie sposób.
nauczyciele, którzy podsuwali uczniom do podpisania umowy z OFE podczas klasówki. Konta-widma Żeby zostać członkiem OFE, trzeba spełnić kilka warunków. Podstawowy jest taki: 1 stycznia 1999 r. nie można było mieć skończonych 50 lat. Ale są też warunki dodatkowe, które da się sprowadzić do prostej zasady
Przywódcy związków rolniczych zapewniają, że to od nich zależy, kiedy rząd przestanie rządzić, a posłowie zostaną odprawieni do domów! Im bardziej gorliwie władza usiłuje spełnić ich żądania, tym chłopom jest gorzej, co wywołuje kolejne fale protestów.
Gdyby Kowalscy w każdym roku wydawali więcej, niż zarabiają, a na różnicę wystawiali weksle, których wykupem w przyszłości obarczyliby własne dzieci, takie postępowanie uznano by za niegodne i moralnie obrzydliwe. Tymczasem nasze państwo od lat w ten właśnie sposób zarządza budżetem i nie brakuje polityków, którzy chcieliby tych weksli wystawić jeszcze więcej. Zwłaszcza teraz, gdy po sześciu miesiącach deficyt budżetu osiągnął poziom planowany na cały rok.
"Ubezpieczyłem się przed wyjazdem na urlop za granicę. Kiedy jednak dostałem tam zawału, ubezpieczyciel odmówił mi zwrotu ogromnych kosztów leczenia szpitalnego". Afera? Po zbadaniu skargi przez rzecznika praw ubezpieczonych zwykle okazuje się, że nie. Po prostu zła polisa. Nie wystarczy się ubezpieczyć, trzeba zrobić to dobrze.
Protest związków zawodowych przeciwko opóźnianiu się rządu z ustaleniem nowej wysokości płacy minimalnej zbiegł się w czasie z zakończeniem pierwszych polskich badań na temat wpływu najniższego wynagrodzenia na biedę i rynek pracy. Wynika z nich, że im wyższa płaca minimalna, tym sfera ubóstwa większa.
Najpierw choroba wściekłych krów, teraz afera z dioksynami uświadomiły nam, jak niebezpieczne może być jedzenie. Salmonella w tym towarzystwie jawi się jak oswojone zwierzę domowe. Zwykła żywność bezpowrotnie się skompromitowała - co do tego zgadzają się zarówno biotechnolodzy, jak i ich zagorzali przeciwnicy, ekolodzy. Co w zamian?
Wzrostu gospodarczego nie można powierzyć przedsiębiorcom, bo to element zbyt niepewny. Jeśli już, to najlepiej zrobi to państwo - tak można by podsumować dotychczasową dyskusję nad reformą podatków. "Polska nie może sobie dziś pozwolić na takie metody napędzania wzrostu gospodarczego, które będą wywoływać napięcia i niepokoje społeczne" - uznał przedstawiciel SLD. Czy uda się uniknąć napięć, jeśli wzrostu nie będzie?
Ponad cztery miliony osób, które związały się już z wybranym towarzystwem emerytalnym, niepokoi fakt, że ich składki, zamiast pracować na przyszłą emeryturę, leżą na nieoprocentowanym koncie w NBP. Do końca czerwca fundusze otrzymały pieniądze zaledwie 123 tys. osób i traktują to jako dowód, że system komputerowy w ZUS nie działa.
Trwa zażarty bój o ciało i pieniądze polskiego turysty. Rodzime biura podróży sugerują, że zagraniczni konkurenci po cichu nawet do Polaków dopłacają. Dzięki temu ponad połowa czarterowego rynku należy już do nich.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy rząd - pod pistoletem żądań różnych grup społecznych - podpisał weksel na około 1,5 mld zł. Budżet trzeszczy, a żądania się mnożą. Ich spełnienie rozsadziłoby nie tylko kasę, ale i rynek.
Pod projektem zmiany systemu podatków, który jeszcze nie trafił do Sejmu, widnieją trzy najważniejsze w koalicji nazwiska: Mariana Krzaklewskiego, Jerzego Buzka oraz Leszka Balcerowicza. Będzie on miał jednak przeciwników nie tylko w gronie opozycji. Głosy krytyczne odzywają się w samej AWS.
zaakceptowana przez całą koalicję, zgodzono się co do tego, że państwo będzie chudnąć o 1 proc. PKB rocznie, aż do osiągnięcia 35 proc. Obecnie przez budżet i fundusze celowe przechodzi ponad 45 proc. produktu krajowego brutto. Znaczy to, że prawie co drugą wypracowaną złotówkę wydaje za nas
Po długich dyskusjach nad obniżeniem podatków od dochodów osobistych mamy projekt rządowy, który na przyszły rok przewiduje ich zwiększenie. Likwidując najważniejsze ulgi pozostawia bowiem dotychczasowe stawki na niezmienionym poziomie - w zamian za obietnicę, że w 2001 r. będzie lżej.
wpływów większych o ok. 1 mld zł. Zniesione mają być bowiem największe ulgi: obie duże ulgi budowlane (zarówno na budowę domu lub mieszkania, jak i budowę mieszkań na wynajem), a także remontowe oraz ulga na leczenie. Oczywiście osoby, które już rozpoczęły inwestycję albo zdecydują się to zrobić do końca
Zablokują drogi czy nie? Odpowiedzi na to pytanie spodziewaliśmy się w miniony czwartek, po spotkaniu związków rolniczych z zespołem rządowym, który zdawał im sprawę z realizacji chłopskich postulatów. Dla związkowców obrady te najwyraźniej miały niewielkie znaczenie - nie uczestniczył w nich żaden z trzech przywódców.
Z faktu, że mężczyźni żyją krócej niż kobiety, wynika coraz więcej komplikacji. Reforma systemu emerytalnego uświadomiła bowiem przedstawicielom obu płci, że mają poważne powody, aby czuć się dyskryminowani. W przypadku kobiet tę nierówność nazywa się przywilejem.
krócej. Dzisiejsza trzydziestolatka, świetnie zarabiająca, ma szansę zgromadzić przez ten czas na swoim indywidualnym koncie w ZUS 870 tys. zł. Mężczyzna, tylko z powodu o pięć lat dłuższego stażu, zaoszczędzi już 1 mln 120 tys. zł. Suma na koncie kobiety byłaby taka sama
Przywilej przechodzenia na wcześniejszą emeryturę dotyczy ponad dwu milionów pracujących. Korzystają z niego nie tylko górnicy czy hutnicy, ale także twórcy, nauczyciele, kolejarze, dziennikarze, akrobaci i wiele innych zawodów. Rząd chciałby ograniczyć rzeszę uprawnionych o połowę. Ze strony związków zawodowych dobiegają już ostrzegawcze pomruki niezadowolenia.
Właśnie uporaliśmy się z wypełnianiem PIT-ów, która to czynność coraz częściej przypomina reklamę piwa bezalkoholowego - stwarza pozór, w który żadna ze stron nie wierzy. Zbyt wysokie stawki podatkowe i dziurawe prawo zmniejszają zarówno wpływy do budżetu, jak i szacunek dla państwa.
Czy państwo czerpie korzyści z nierządu? Jedna odpowiedź brzmi "nie", druga - "tak" i obie są prawidłowe. W postawie przedstawicieli fiskalnych władz jest wiele zakłamania.
Mówi się, że życie ludzkie jest bezcenne. Ale żeby je ratować, potrzebne są pieniądze. Ile? W Polsce na leczenie publiczne przeznacza się ok. 150 dolarów na głowę, w USA - ponaddwudziestokrotnie więcej. I tu, i tam za mało. Tymczasem politycy wszystkich opcji obiecują każdemu obywatelowi za te 150 dolarów "bezpłatne leczenie" (konstytucja) "na możliwie najwyższym poziomie" (Karta Pacjenta). Kłamią. To kłamstwo pozwala unikać odpowiedzi na pytanie: kto i według jakich kryteriów dokonuje selekcji pacjentów, będącej niekiedy zgodą na faktyczną eutanazję.
Inicjatywy gospodarcze Leszka Balcerowicza zwykle nie budzą entuzjazmu AWS. Za sukces więc wypada uznać, że po wstępnym zapoznaniu się z przedstawioną przez wicepremiera Strategią rozwoju gospodarczego Polski do 2010 roku koalicjanci zgodnie uznali, że kraj powinien się rozwijać, a nie pogrążać się w stagnacji albo - co gorsza - zacząć się cofać. Wspólny cel nie oznacza jednak jeszcze zgody co do sposobów jego realizacji, tu o jednomyślność będzie bardzo trudno. Na razie cieszyć się można tylko z tego, że koalicja dała sobie szansę dalszej dyskusji, z której - jak pamiętamy- nie skorzystała po opublikowaniu w ubiegłym roku Białej Księgi Podatków.
Na brak pieniędzy, utrudniający skuteczne leczenie chorych, narzekają niemal wszystkie placówki służby zdrowia. Po ostatnich kontrolach niektóre będą ich miały jeszcze mniej. Na przykład budżet Centrum Zdrowia Dziecka zostanie uszczuplony o blisko 170 tys. zł, które Mazowiecka Regionalna Kasa Chorych odliczy sobie za zbyt hojne szafowanie receptami na drogie, bezpłatne leki.
Po pierwszych kilku tygodniach tort, o który walczą towarzystwa emerytalne, ledwie został nadgryziony. Ich przyszli klienci ciągle jeszcze przeglądają oferty i nie przejawiają większych chęci do zawierania umów. Nie zawsze zresztą mają z kim je podpisywać. Są towarzystwa (te, co później wystartowały), które pierwsze licencje dla akwizytorów otrzymały dopiero w drugiej połowie marca, niektóre zaś nie mają ich jeszcze wcale.