To nie tylko jeden z najwnikliwszych, ale i najczulszych filmów, jakie można obecnie oglądać w kinach.
Z betonem jak z cukrem: szkodzi, ale jest dostępny, więc się uzależniamy – mówi Wiktor Kossakowski, reżyser dokumentu „Architecton” prezentowanego w ramach 21. edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity.
JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Ukryte piękno architektury, poszukiwanie sensu życia – co skłoniło pana do zajęcia się tym projektem? WIKTOR KOSSAKOWSKI: – 11 lat temu wydawało mi się, że pracuję nad komedią. Chciałem się zastanowić, dlaczego szczytne idee wypaczają się, gdy dochodzi do ich
Na 22 konkursowe tytuły zaledwie cztery wyreżyserowały kobiety. Spore szanse na wywołanie poruszenia ma jedyna w tym towarzystwie debiutantka. Polskim akcentem w walce o Złotą Palmę będzie zwłaszcza szwedzko-polsko-duńska koprodukcja „Dziewczyna z igłą” Magnusa von Horna.
O sytuacji w Puszczy Białowieskiej kręcą filmy dokumentaliści. „Las” Lidii Dudy, prezentowany na 21. edycji Millennium Docs Against Gravity, mierzy się z postawami mieszkańców Podlasia skazanych na bezduszną polityczną rozgrywkę.
, której stawką stało się życie niewinnych ludzi. Czego nas uczy historia pięcioosobowej rodziny udzielającej pomocy nielegalnym imigrantom? Czy dom w samym środku dzikiej przyrody – ich wymarzony raj – ma szansę przetrwać ten kataklizm? Jaka jest cena niebycia obojętnym? W rozmowie z Januszem Wróblewskim opowiada o tym reżyserka Lidia Duda.
Hasło tegorocznej edycji największego festiwalu filmowego w Polsce – „W relacji ze światem” – zawiera obietnicę zmierzenia się z gorącymi tematami współczesności: od ekologii, sztuki, polityki po psychologię i sport.
Dzisiejsza fala dokumentów o kolonizowanych ludach to cała panorama historycznych opresji: traktowanie ludzi jak zwierząt, odbieranie im ciał przodków, morderstwa czy gwałty w imię religii i cywilizacji.
Na fali wzmożonego zainteresowania biografiami popularnych postaci popkultury kino mierzy się z legendą zmarłej w wieku 27 lat Amy Winehouse.
Uhonorowaną medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata Irenę gra z dużym wyczuciem Kanadyjka Sophie Nélisse, a partnerują jej m.in. Andrzej Seweryn, Tomasz Tyndyk, Eliza Rycembel i Agata Turkot.
Zależało nam, by zainicjować w Polsce rozmowę o tranzycji. Powiedzmy, że w tym przejawia się nasz patriotyzm – mówią Małgorzata Szumowska i Michał Englert, autorzy filmu „Kobieta z…”.
JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Z waszego filmu można wysnuć wniosek, że osoby trans nie mają łatwego życia. Niezależnie od tego, jaka partia sprawuje władzę, brakuje woli politycznej, by pomóc tym ludziom. MAŁGORZATA SZUMOWSKA: – Niestety to prawda. Także dzisiaj, gdy rządzi koalicja 15
Odwołanie Radosława Śmigulskiego ze stanowiska dyrektora PISF było przez środowisko filmowe oczekiwane, choć nie wszyscy skrajnie krytycznie oceniają jego ponadsześcioletnie rządy. Trudno przewidzieć, czy jego następca będzie wyraźnie lepszy.
Po serii znakomitych dokumentów Wim Wenders wrócił do kręcenia fikcji, chociaż ostatnio nie osiągał na tym polu sukcesów.
Kino pomagało mi radzić sobie ze światem, z moimi problemami. Duże słowa, ale tak było – mówi Roman Gutek, dyrektor i pomysłodawca nowego festiwalu starego kina Timeless Film Festival Warsaw.
JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Wolisz określenie „stare filmy” czy „klasyka”? ROMAN GUTEK: – Filmy ponadczasowe. Długo szukaliśmy odpowiedniej nazwy dla naszego festiwalu. Określenia „kanon” czy „klasyka” brzmią akademicko. Młodzi uważają filmy
W historiografii Zachodu kampania włoska, która tylko po stronie aliantów kosztowała życie ok. 200 tys. żołnierzy, oceniana jest negatywnie, jako rezultat „strategicznego i taktycznego bałaganu”.
Trauma bohaterki wywołana okrucieństwem doznanym od bliskich jej mężczyzn, gdy była nastolatką, nie pozwala jej postrzegać rzeczywistości bezstronnie i uwolnić się od demonów przeszłości.
Cały ten świat komponowaliśmy tak, by zło było na granicy widzialności – mówi Łukasz Żal, autor zdjęć do „Strefy interesów”, brytyjsko-amerykańsko-polskiej koprodukcji nominowanej w pięciu kategoriach do Oscara.
JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Dramat Jonathana Glazera nie jest pierwszym filmem o Holokauście, wszystko jednak wydaje się w nim pionierskie. To kwestia wyboru głównego bohatera, komendanta obozu Auschwitz, czy estetyki polegającej na niepokazywaniu ludobójstwa wprost? ŁUKASZ ŻAL: – Wiele
Rzadko który dokument potrafi tak angażować emocjonalnie, nie ograniczać się tylko do wiwisekcji ran, lęków, traum, tłumionych pragnień.
Mimo trudnych pojęć – takich jak konfluencja, rekursywność czy skala lidyjska – książka jest bardzo przystępna w lekturze.
Czy był to rok przełomu w światowej kinematografii, jaki obraz rzeczywistości wyłania się z nagrodzonych tytułów, czy branżę czekają zmiany i co nas wzruszało. Podsumowujemy Oscary 2024.
przełomu w światowej kinematografii, jaki obraz rzeczywistości wyłania się z nagrodzonych tytułów, czy branżę czekają zmiany i co nas wzruszało, rozmawiają Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, Jakub Demiańczuk i Janusz Wróblewski. *** Cieszymy się, że słuchasz naszych podkastów. Powstają one również
Kto w tym roku odbierze statuetki za najlepszy film, reżyserię, pierwszoplanowe role kobiecie i męskie? Czy faworyci zwyciężą, a jeśli tak, to czy zasłużenie? Typujemy. Rozdanie Oscarów – w nocy z niedzieli 10 marca na poniedziałek polskiego czasu.
Obrażający górali, niesprawiedliwy, mijający się z prawdą historyczną – to tylko niektóre komentarze internetowe o „Białej odwadze” świadczące, jak czułej film dotyka struny.
Niepodobna do niczego, budząca grozę opowieść o prywatnym raju pieczołowicie urządzanym przy bramie Auschwitz przez komendanta obozu Rudolfa Hössa i jego bliskich.
Gdyby nie zmiana władzy i klęska prawicy w ostatnich wyborach, data premiery pewnie nadal stałaby pod znakiem zapytania – mówi Marcin Koszałka, reżyser filmu „Biała odwaga”.
JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Na plakacie „Białej odwagi” są emblematy SS i gestapo w towarzystwie podhalańskiego stroju ludowego. To prowokacja? MARCIN KOSZAŁKA: – Pomysł wyszedł od dystrybutora. Nie protestowałem przeciwko kontrowersyjnemu konceptowi podgrzewającemu temat
To była jedna z najbardziej upolitycznionych edycji Berlinale. Wygrał niespodziewanie antykolonialny esej „Dahomey” Francuzki Mati Diop o zwrocie zrabowanych zabytków i wymazywaniu historii.
Powstał jeden z najmocniejszych filmów sezonu.
Po kilku chudych latach 74. edycja ma zwiastować odrodzenie festiwalu. Na pytanie, jak pogodzić artystyczną jakość z polityką – znakiem firmowym Berlinale – trudno jednak udzielić zadowalającej odpowiedzi.
Chrostowski potrafi wydobyć z chropowatej formy emocjonalną i intelektualną dynamikę.
Delikatnie feminizująca postawa to, jak na dzisiejsze czasy, zbyt duży unik.
Dzięki doskonałemu wyważeniu klimatu pomiędzy śmiechem a patosem „Opadające liście” wydają się lekkie niczym piórko, choć mówią o rzeczach najważniejszych, czyli uczuciach.
To „Antypotop”, bo w pewnym sensie nasz film jest tamtego filmu odwrotnością, zderzeniem czołowym z polskim mitem o Polsce szlacheckiej, którym nas latami karmiono – mówi Paweł Maślona, reżyser „Kosa”, laureat Paszportu POLITYKI 2023.
JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Odbierając Paszport, powiedziałeś, że „Kos” to opowieść o rozerwanej wspólnocie. Wspominałeś też, że kino jest najbardziej wspólnotową ze sztuk. Ten film ma być narodową terapią? PAWEŁ MAŚLONA: – Nie myślałem o tym nigdy w ten sposób. Moje intencje się
Haynes stylizuje swój film na bergmanowski moralitet, nie rezygnując jednocześnie z akcentów satyrycznych, co może budzić pewną dezorientację.
Producentami wykonawczymi są Wim Wenders i Liv Ullmann, co nieprzekonanym powinno wystarczyć za rekomendację.
„Oppenheimer”, „Biedne istoty” oraz „Czas krwawego księżyca” zdobyły w sumie aż 34 nominacje do Oscarów.
nominacjami to murowany faworyt? I o czym w ogóle świadczy ten, a nie inny wybór członków Amerykańskiej Akademii Filmowej, którzy po raz 96. przyznali swoje nominacje w 24 kategoriach? O tym wszystkim na gorąco tuż po ceremonii ogłoszenia rozmawiają Jakub Demiańczuk oraz Janusz Wróblewski. Pełna lista
Polska w „Kosie” jest przesycona strachem i pychą.
Emma Stone wspina się w „Biednych istotach” na wyżyny sztuki aktorskiej. To wyczyn nagrodzony już Złotym Globem, ale z pewnością godny Oscara.
Niepozorne, nasycone melancholią i poetyckim klimatem, jedno z ciekawszych osiągnięć europejskiego kina minionego sezonu.
W wieku 92 lat zmarł Janusz Majewski. Chciał robić filmy proste i zrozumiałe, ale osiągnął w życiu znacznie więcej.
pseudonimem J.J. Sandbarmay (sandbar – mierzeja, May – maj) napisali dwa scenariusze. Jego najbliższym kumplem został Roman Polański. Razem wynajmowali pokój, rywalizując nie tylko o miano największych playboyów uczelni. Janusz miał naturę prymusa. Jego odpowiedzią na sukces „Dwóch ludzi
Faszyzm nie był tylko niemieckim fenomenem. Warto się zastanowić, czy nie grozi nam z niego powtórka – mówi Sandra Hüller, aktorka grająca w dwóch głośnych filmach sezonu: „Strefie interesów” i „Anatomii upadku”.
JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Wszyscy piszą o pani jako o największej gwieździe tego sezonu, a branżowe media zastanawiają się, czy zgarnie pani dwie czy tylko jedną nominację oscarową. SANDRA HÜLLER: – Miłe, ale niespecjalnie się tym przejmuję. Po sukcesie „Toni Erdmann” też
Był erudytą, pasjonatem kina, koneserem dobrego smaku. Uwodził zawsze, nawet kiedy nie chciał. Każdy jego film jest odmienny gatunkowo, nie daje się zaszufladkować. Zdołał ich nakręcić blisko sto.
, którzy ochrzcili się i otrzymali szlachectwo na początku XVIII w. W jego żyłach mieszała się krew polska, niemiecka i austriacka (jego dziadek od strony matki Taschke był Austriakiem). Janusz urodził się 5 sierpnia 1931 r. we Lwowie. Jego ojciec zajmował wysokie stanowisko w Dyrekcji Poczty i Telegrafów
Można ten film zaszufladkować jako ambitne widowisko analizujące rodzinne więzi.
Nie wyobrażam sobie życia bez śmiechu, a do tego potrzebny jest drugi człowiek – mówi Kinga Dębska, reżyserka i scenarzystka filmowa.
KINGA DĘBSKA: – Dlaczego ja?JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Sama mi powiedziałaś, że „kinga” po japońsku znaczy prezent świąteczny. Zawahałam się, bo rozmawiamy pierwszy raz, chociaż znamy się ponad dwie dekady, całe moje zawodowe życie. Razem pracowaliśmy w „Pegazie
Kino polityczne najwyższej proby, trzymający w napięciu thriller, ale i filmy trudne, zmuszające do myślenia. Autorskie podsumowanie 2023 roku w polskiej kinematografii.
1. Zielona granica, reż. Agnieszka Holland. Kino polityczne najwyższej próby o tym, co się dzieje na polsko-białoruskiej granicy, o niesieniu pomocy humanitarnej i o tragicznym losie uchodźców. Niejednoznaczne, niebanalne, refleksyjne. 2. Filip, reż. Michał Kwieciński. Nieoczywisty obraz okupacji
Wielogodzinne widowiska i wielkie role. Przewrotna satyra wyśmiewająca nierówności. Wywołujący rzekę łez dramat familijny. Podsumowujemy rok w światowym kinie.
1. Czas krwawego księżyca, reż. Martin Scorsese, prod. USA. 81-letni klasyk światowego kina w życiowej formie. Trzyipółgodzinne widowisko rozliczające Stany Zjednoczone z grzechu pierworodnego – eksterminacji Indian – na przykładzie losów plemienia Osagów z Oklahomy. Z wielkimi rolami
To rola życia dla amerykańskiego aktora, od dzieciństwa fascynującego się dyrygowaniem.
Porównania z „Dziewczyną” Lukasa Dhonta wydają się nieuchronne, lecz mimo oczywistych podobieństw tematycznych to nie taka sama historia.
Film wygląda jak radosna pocztówka wysłana z miło spędzonych wakacji.
Rozmawiamy o nowym polskim serialu poświęconym młodym ludziom, który stanowczo nie powinien przemknąć niezauważony.
Januszem Wróblewskim z udziałem Bartłomieja Deklawy, odtwórcy jednej z głównych ról, troje gości zdradza kulisy powstania tego zbierającego entuzjastyczne recenzje w mediach projektu. – To serial o przyjaźni, pasji i dorastaniu. O bliskości. Główna bohaterka jest superprzebojową, pełną pasji
Wyjątkowy portret zbiorowy cywili, pierwszych ofiar wojny w Ukrainie.
Przez ostatnie osiem lat żyliśmy na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego, w którym zaczynają nam podawać różne substancje zmieniające świadomość – mówi aktor i wokalista Arkadiusz Jakubik.
JANUSZ WRÓBLEWSKI: – Poczułeś ulgę po wyborach? ARKADIUSZ JAKUBIK: – No jasne. Obudziliśmy się w nowej, wolnej Polsce. Jestem bardzo szczęśliwy. Po ośmiu latach wchodzenia z buciorami do mojej sypialni i pouczania, kogo mogę kochać, jak mam to robić, z kim mam to robić – basta
Wybór nowej Rady PISF, którą potajemnie chciał przeprowadzić minister Gliński, ma na celu zachowanie dotychczasowego status quo i prawdopodobnie uniemożliwienie odwołania ze stanowiska dyrektora tej instytucji Radosława Śmigulskiego.