W muzycznej bajce Sergiusza Prokofiewa – jednym z najpopularniejszych utworów XX wieku – dzielny pionier Piotruś zwycięża złego wilka. Z autorem bajki było odwrotnie: został zniszczony moralnie przez zbrodniczy reżim. Ironia losu sprawiła, że zmarł w tym samym dniu co jego największy prześladowca Józef Stalin.
dzieła kompozytora. W tym socrealistyczne kantaty, które zapewne będą szczególną atrakcją dla zachodniego słuchacza.Dorota Szwarcman(Tytuł i śródtytuły pochodzą z utworów Prokofiewa).
W zeszłym roku obchodził siedemdziesięciolecie Wojciech Kilar, w tym przyszła kolej na Krzysztofa Pendereckiego i Henryka Mikołaja Góreckiego. Niegdyś bojownicy awangardy, potem zdobywcy rządu dusz, dziś są symbolami muzycznego establishmentu.
Rozmowa z Dominikiem Połońskim, wiolonczelistą, laureatem Paszportu „Polityki”
spojrzenie, kolor, zapach... A ja mam duszę słowiańską od początku do końca. Ale podróżować pan lubi? Bardzo lubię podróże i zmiany. Ale muszę czuć, że gdzieś jest mój dom. rozmawiała Dorota Szwarcman Wiolonczelista, jeden z najwybitniejszych polskich muzyków młodego pokolenia. Ur. w 1977 r. w Krakowie
Moskiewski Bolszoj przywiózł nam spektakle wystawione w stylu raczej konserwatywnym. Z kolei tamtejszą widownię, oglądającą nasz Wielki, porwał wystawiony po bożemu „Straszny dwór”, a nie awangardowy „Król Roger”.
Grają, dyrygują, komponują, są dyrektorami filharmonii i festiwali – kobiety w muzyce poważnej. Silne indywidualności, skuteczne w działaniu, mają gorliwych wielbicieli i zażartych wrogów. Bez nich nasze życie muzyczne byłoby o wiele uboższe.
Spektaklowi w Operze Narodowej rozgłosu nadały kostiumy słynnego Arkadiusa. Zapomniano jakby, że jest tam jeszcze muzyka niejakiego Mozarta.
Goszczący ostatnio w Polsce John Zorn, ale też inni artyści z kręgu nowojorskiej awangardy, zaskakuje różnorodnością źródeł inspiracji – włącznie z muzyczką knajpianą, powieścią szpiegowską i filmami Godarda.
Rozmowa z argentyńskim śpiewakiem operowym i dyrygentem JOSÉ CURĄ, występującym gościnnie w Operze Narodowej w Warszawie
się do nich tyłem. Ja przez ten gest chciałem powiedzieć: oto wspaniały zespół, który właściwie wcale mnie nie potrzebuje. To był mój rodzaj podziękowania dla Sinfonii Varsovii, bo to ona naprawdę była gwiazdą tego wieczoru. rozmawiała Dorota Szwarcman José Cura, ur. 1962 r. w Rosario
Widowiskowymi imprezami czci się dziś wszystko – od święta państwowego po jubileusz dużej firmy. Niestety, są to wydarzenia jednorazowe, które często czeka słuszne zapomnienie.
Warszawska Jesień ma dziś całkiem nową publiczność – żądną niebanalnych dźwięków, ale i rozrywki. To ona zdominowała festiwal.
Na świecie Chopin jest traktowany jako twórca genialny, ale jeden z wielu. W Polsce pełni rolę wieszcza, którego próbuje się jednak ściągnąć z postumentu.
Przez wiele lat artysta opowiadał o swym wojennym losie tylko bliskim znajomym, a z własnymi synami nie chciał o tym mówić. Żył przede wszystkim muzyką i dla muzyki.
protesty – i w końcu poczuł, że musi odejść. Nie przeczuwał wówczas ani potem, że czekają go jeszcze dwa wcielenia: autora bestsellera i bohatera filmu. Że ten sukces, chyba największy z dotychczasowych, spotka go u schyłku życia i po śmierci. I że będzie go zawdzięczał synowi, któremu nie chciał opowiadać o wojnie. Dorota Szwarcman(Śródtytuły to tytuły piosenek Władysława Szpilmana)
Kto, wychodząc z kina, nie podśpiewywał nieświadomie tematów muzycznych z filmów, do których muzykę pisał Wojciech Kilar? Na którym z polskich bali w ciągu ostatnich dwóch lat nie zagrano poloneza z „Pana Tadeusza”, który wyparł „Pożegnanie ojczyzny” Ogińskiego? Jest to jedyny kompozytor, który zdobył popularność równolegle na gruncie filmowym i koncertowym. Jego muzyka nie tylko wpada w ucho, ale też zdradza znakomity warsztat.
Stefan Kisielewski wymyślił swego czasu zjadliwy termin „socrealizm liturgiczny” – w reakcji na zwiększone zainteresowanie tematyką religijną ze strony polskich kompozytorów pod koniec lat siedemdziesiątych. O ile jednak wówczas owo sformułowanie Kisiela było nieco pochopne i w wielu wypadkach krzywdzące, to dopiero dziś nabrało pełnej aktualności. Coraz trudniej w tej dziedzinie o dzieła szczere, poruszające i wnoszące coś nowego. Przeważa rutyna i banał, a i najwybitniejsi nie są, niestety, całkiem bez winy.
Jan Kiepura wychwalany jest dziś na łamach prasy jako prekursor współczesnych gwiazd – mistrzów w dziedzinie nie tylko sztuki, ale i public relations. Zanim jednak nasz tenor całkowicie zastygnie w pomnik, który stawiają mu władze Sosnowca (w pozycji „balkonowej”, w rozpiętym płaszczu i z ręką w górę, a jakże!), przypomnijmy raz jeszcze, że – mimo jego zasług dla kraju – daleki był od pomnikowości.
Rozmowa z Borisem Foltynem Kudličką, scenografem słowackim, autorem dekoracji do „Oniegina”
– i już zostałem. Scena warszawska to mój dom. Rozmawiała Dorota Szwarcman Boris Foltyn Kudlička studiował w Bratysławie i Groningen (Holandia), debiutował na bratysławskiej scenie narodowej. Działał w teatrach niemieckich, słowackich, czeskich; od 1995 r. pracuje w Polsce. Jest autorem
Kiedy Mariusz Treliński realizuje operę Czajkowskiego, nie stawia na stole samowara. Reżyser z premedytacją rezygnuje z realistycznego tła dla opowiadanej historii, ponieważ pragnie pokazać nie sytuację, która dzieje się naprawdę, lecz stan ducha bohaterów. Mimo to w „Onieginie” zawarł metaforyczną rosyjskość.
Czy film „Pragnienie miłości” przybliży nieco sylwetkę kompozytora? Wydawałoby się, że o twórcy otoczonym tak wielkim kultem odbiorców i cieszącym się takim zainteresowaniem badaczy jak Fryderyk Chopin po 150 latach od jego śmierci powinniśmy wiedzieć wszystko. Był on jednak postacią na tyle tajemniczą, że wciąż nie daje się odkryć do końca.
●●●●○○
●●●●○○
●●●●●○
Aleksandra Kurzak, Piotr Beczała, Mariusz Kwiecień i nieco starszy od nich Andrzej Dobber – ich nazwiska znają dziś entuzjaści opery na całym świecie. Również w 2012 r. będzie o nich głośno.
Na koncerty muzyki dawnej przychodzą tłumy. Jednak dla polskich artystów jej uprawianie to droga przez mękę.
pamięć kreacji Beczały, podobnie jak wstrząsająca aria Leńskiego „Kuda, kuda” (przed pojedynkiem). Beczała imponuje techniką i siłą głosu, ale najbardziej głębią wyrazu. Ciekawostka: w pierwszej z arii Leńskiego występuje też, jako Olga, mezzosopran Katarzyna Bąk, prywatnie żona Beczały, która poświęciła dla męża własną, obiecująco zapowiadającą się karierę. Słysząc ją trzeba powiedzieć: szkoda. Dorota Szwarcman