Rosja nadal tkwi w miejscu i gorączkowo szuka nowego mięsa armatniego. Wiecie, co zrobił Putin? Zwiększył liczbę etatów w armii, co się wiąże z tym, że sztab generalny może sobie na papierze utworzyć dodatkowe jednostki.
Dekret o zwiększeniu stanów wojska o 137 tys. mimo wszystko mówi nam niewiele. Siły zbrojne Rosji liczą 1 014 000 ludzi, a ma ich być 1 151 000. Pod względem liczebności wciąż są na piątym miejscu na świecie po Chińskiej Republice Ludowej – 2 185 000, Indiach – 1 455 550, Stanach
Zasada ISTAR to znany w wojsku skrót od Intelligence, Surveillance, Target Acquisition i Reconnaissance (wywiad, obserwacja, wskazywanie celów, rozpoznanie). To zarazem pewien cykl decyzyjny. Rosjanie go nie stosują, i w tym tkwi ukraińska szansa na zwycięstwo.
wypalili wieś do cna przy pomocy zestawów TOS-1 miotających rakiety termobaryczne. Próbowali też atakować w kierunku Awdijiwki, ale bez powodzenia. Rosjanie strzelają jak najęci Pod Charkowem usiłowali z kolei wyprowadzić atak w stronę Petriwki, ale zostali odparci. Na tej osi w kierunku północno
Niestety Rosja wciąż może wygrać. Byłaby to tragedia i zapowiedź konfrontacji z NATO za kilka lat. Chyba że Rosjanie podbiliby najpierw resztę Gruzji – dla rozgrzewki, rzec można. Gdzie leży niebezpieczeństwo?
fabryki amunicji, wciąż spore zasoby ludzkie, obywateli dwa i pół razy tyle co Ukraina. Jest z czego czerpać. To nic, że może zginie milion ludzi, przecież to nawet nie jest 1 proc. Kiedyś towarzysz Chruszczow chwalił się Amerykanom, że w ZSRR rakiety bojowe schodzą z taśmy jak parówki, jedna za drugą
Właśnie tak: jest szansa na zwycięstwo. Nie jest dane na tacy, ale jest w zasięgu Ukrainy, a Rosjanom coraz bardziej wyślizguje się z rąk. W jaki sposób da się tę wojnę wygrać? Przypomnijmy, że miała dotychczas trzy etapy.
Obie strony zbierają siły na operacje ofensywne. Tyle że Rosja utknęła w Ukrainie niemiłosiernie. Bardzo tu „pomogło” beznadziejnie nieskuteczne lotnictwo, które w podstawowym wyposażeniu ma Su-27 i jego równie wadliwe warianty.
Przez blisko miesiąc Rosjanie nie poczynili na ziemi żadnych postępów: jeśli nawet gdzieś się kawałek posunęli, to gdzie indziej musieli się cofnąć, czyli zysków brak. Nie umieją prowadzić działań manewrowych ani wprowadzać szybkich pancerno-zmechanizowanych zagonów za linie wroga. W dodatku atakując na Krymie, Ukraina stawia pod znakiem zapytania jego przydatność dla Rosji.
kilka linii obronnych z transzejami, ziemiankami, bunkrami ziemnymi, stanowiskami ogniowymi moździerzy i karabinów maszynowych. Jeśli nawet zostaną wyrzuceni z pierwszej linii, konsolidują się na drugiej, 1–2 km dalej, a Rosjanie, przegryzając się, tracą siły, impet i grzęzną. Nie są w stanie
Obecna sytuacja na frontach skłania ku przekonaniu, że wojna w Ukrainie niestety nie zakończy się szybko. Jeszcze ważniejsze jest jednak to, by Ukraina tę wojnę wygrała, bowiem tylko w ten sposób można zatrzymać rosyjską ekspansję. Nie zmienia to faktu, że wojna to niewyobrażalne cierpienia. Czy przestrzeganie prawa wojennego może znacząco ograniczyć ofiary?
. Równie dobrze można zarzucić Ukrainie, że strzelając w nocy, nie przestrzega ciszy nocnej. Bo tak naprawdę można się przyczepić wyłącznie do doniesień, że jednostki wojskowe zostały ulokowane pomiędzy dzielnicami mieszkalnymi w Odessie. Też mi coś, popatrzcie na polskie jednostki wojskowe. Koszary 1
W Ukrainie trwają walki i operacyjny impas, obie strony zbierają siły do ostatecznej rozgrywki. Tymczasem Rosja zdecydowała o wysłaniu eskadry MiG-31K do bazy Czkałowskie w obwodzie kaliningradzkim. Są one uzbrojone w pociski hipersoniczne Ch-47M2 Kindżał, przed którymi podobno nie ma obrony.
Siłach dziesięć sztuk i wszystkie bazują w Achtubińsku nad Wołgą, jakieś 120 km na południowy wschód od Wołgogradu (niegdyś Stalingradu). Zapewne trzy z dziesięciu zostały przebazowane do Czkałowska, gdzie miały niby objąć całodobowe dyżury. Każdy z nich przenosi po jednej rakiecie o zasięgu 1 tys. km
Od 6 lipca do dziś obszar Ukrainy nie zmienił się ani o jotę, bo tu Rosjanie zyskiwali 1–2 km, a gdzie indziej tyle tracili. Nie przeszkodziło im to pochwalić się swoimi zdolnościami militarnymi na wystawie Forum Armia 2022, której towarzyszyła jedyna w swoim rodzaju wojskowa olimpiada z takimi konkurencjami, jak biatlon czołgów.
Ukraina nadal się trzyma, szykując się do bardziej ofensywnego rozstrzygnięcia. Rosji do pokonania Ukrainy zabrakło m.in. udziału Białorusi, która udostępniła agresorowi terytorium i bazy, ale sama w inwazji na Ukrainę udziału nie wzięła. Stało się tak mimo nacisków Putina na Łukaszenkę. Widać, białoruski przywódca ma jakiś mocny argument, który przemawia nawet do Putina.
Donieckiem Rosjanie odnoszą pewne sukcesy. Obecnie walki trwają pod wsią Optyne, co oznacza, że Ukraińców odepchnięto od płotu lotniska w Doniecku na ok. 1 km na północ. Nie jest to może ogromna strata, ale widać, że nacisk wojsk rosyjskich pod Donieckiem jest bardzo silny. Niespodziewanie Rosjanie
Dalszy ciąg ukraińskiej korridy – Rosjanie wykrwawiają się w bezsensownych atakach w Donbasie i tkwią pasywnie na południu kraju, czekając na kolejne pociski HIMARS. Marzenia o ukraińskim wybrzeżu przeszły do sfery niezrealizowanych. Dlaczego Rosjanie nie wierzą w siłę swojej piechoty morskiej?
, który w wojnie udziału nie brał. Były to irackie modyfikacje słynnych rosyjskich R-17 Elbrus, nazywane na zachodzie SS-1 Scud. Irackie klony Al Hussein i Al Abbas miały dwu- i trzykrotnie wydłużony zasięg (do 900 km), co pozwalało na atak na Izrael. Gdyby Izrael odpowiedział atakiem na Irak, antyiracka
Pojawiają się pierwsze oznaki upadku morale wśród milicji Ługańskiej RL, choć trzeba ostrzec – pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. Rosyjskie państwo ma swoje sposoby na podnoszenie morale. Mało kto chciałby trafić na program resocjalizacyjny w rosyjskiej kolonii karnej…
Chersonia. Walki tutaj trwały do 28 marca, po czym linia frontu się ustabilizowała. Teraz, latem 2022 r., Ukraińcy ją nieco „wgnietli” w stronę Chersonia. 1–5 marca to był ten moment. Czas piechoty morskiej. Przecież gdyby Rosjanie wysadzili 2–3 brygady desantu morskiego po
Rosjanie rozproszyli siły i przy okazji nieźle je wymieszali. Na pewno nie pozwoli im to prowadzić działań ofensywnych, od dłuższego czasu drepczą w miejscu. Przy okazji dziwnego zatrzymania Igora Girkina warto przypomnieć, jak w 2014 r. odciągnął ukraińskie wojska od wykluwających się na wschodzie separatystycznych republik.
Z jakichś przyczyn Rosjanie nie zrezygnowali z natarcia pod Charkowem, gdzie wymieszali zgrupowania 6. Armii z Zachodniego OW z 14. Korpusem Armijnym z Floty Północnej, Rosgwardią i elementami Grupy Wagnera. Jest tu też 27. Sewastopolska Brygada Zmechanizowana Gwardii z 1. Armii Pancernej Gwardii
Ciekawe, ile wytrzymają rosyjskie siły siedzące w rejonie Chersonia na prawym brzegu wielkiego Dniepru. Wszystko zależy od tego, jakie zapasy zdołali zgromadzić. Odbicie tych terenów będzie niezwykle trudne. Pozostaje pytanie: dlaczego Ukraińcy w ogóle je stracili?
planistyczne między Dowództwo Operacyjne (które będzie dowodziło walką) a Dowództwo Generalne (które przygotuje i wydzieli siły). Planując rozmieszczenie brygad i pułków, dowódcy muszą udać się na miejsce, popatrzeć na pola, łąki, lasy, wsie, drogi. I od razu na mapie zaznaczyć: tu stanie 1. Kompania, tu 2
Rosjanie nieco się ruszyli i znów zawzięcie atakują, co kończy się bohaterską śmiercią kolejnych ich oficerów i żołnierzy. Czy strata wielu doświadczonych dowódców będzie dla Rosji dotkliwa?
TOS-1, który miota pociski z ładunkami termobarycznymi. Jeszcze go kiedyś opiszemy, bo to broń jedyna w swoim rodzaju, nie ma na świecie odpowiedników. No i Rosjanie właśnie użyli tego cuda, by zrównać resztę miejscowości z ziemią. Znów zajęli teren, czyniąc tę zdobycz kompletnie bezużyteczną. Pod
Co prawda ostatniej doby sytuacja na froncie nie zmieniła się znacząco, ale pomału zaczyna się wyjaśniać, jak i czym atakuje Ukraina. Dla zachodnich analityków staje się zaś jasne, że Rosjanie nie zdołają osiągnąć swojego głównego celu – okupacji całej Ukrainy.
doniesienia związane ze zniszczeniem mostów i przepraw, okaże się, że zostaje im tylko jedna dobra droga zaopatrzenia – przez wieś Wesele. Na niej wisi 1. Armia Pancerna Gwardii, a raczej to, co z niej zostało. Natomiast całość jej sił na południe od Dońca da się odciąć na rzece, co nie będzie trudne
Kolejne ataki ukraińskich wojsk pokazują, że Rosjanie nie są już nigdzie bezpieczni. Czy pomoże im irański satelita wyniesiony niedawno na orbitę rakietą Sojuz 2.1b? Bo także w tej dziedzinie Rosja okazuje się kolosem na glinianych nogach.
Kolejne uderzenia lotnicze i rakietowe obnażają słabość rosyjskiej obrony przeciwlotniczej. Z dostępnych informacji wynika, że najeźdźcy dotąd ani razu nie przechwycili i nie zestrzelili rakiety HIMARS, a lotnictwo Ukrainy poczyna sobie coraz śmielej.
. Dźwiny zrobiły się sławne, kiedy 1 maja 1960 r. taką rakietą zestrzelono pod Swierdłowskiem (dziś Jekaterynburg) amerykański samolot rozpoznawczy U-2, pilotowany przez Francisa Powersa. Co prawda trafiła w niego jedna z pierwszych rakiet, ale rosyjscy przeciwlotnicy tak się rozkręcili, że strzelali
Linia frontu się nie zmienia, ale robi się ciekawie. Amerykanie potwierdzają dostawę rakiet AGM-88 Harm do Ukrainy. W bazie Saki na Krymie doszło z kolei do serii potężnych wybuchów, co wskazywałoby na atak. Tylko czym? To aż 200 km od najbliższych ukraińskich terenów.
Trwa letnie przesilenie i żadna ze stron konfliktu nie jest w stanie przejąć strategicznej inicjatywy. Ale czy na pewno? Czy Rosjanie nie zostali wpuszczeni w tunel wyczerpania przez sprytnych Ukraińców?
Sowieci kiedyś naprawdę zbudowali prototyp latającego czołgu, ale tym razem to przenośnia – tak jest nazywany samolot szturmowy Su-25, najpopularniejszy używany przez Rosjan w tej wojnie. On najlepiej pokazuje, na co ich stać.
pracowników zbiegło przed Rosjanami, zostało zabitych lub uwięzionych. Okupanci przywieźli swoich specjalistów od energetyki jądrowej, ale ci przez liczne ukraińskie modernizacje nie bardzo wiedzą, jak poprawnie tym sterować. Najeźdźcy w dodatku rozmieścili broń i amunicję w budynkach reaktorów nr 1 i 2
Rosjanie wykazują oznaki zniecierpliwienia i upokorzenia. Atak przy pomocy wyrzutni rakietowych BM-21 Grad na okupowaną przez siebie Zaporoską Elektrownię Atomową to wyraz skrajnej głupoty. Świat się śmieje z rosyjskiej armii. Czy jej bombowce strategiczne mogą zagrozić Europie w odwecie za pomoc Ukrainie?
Zniecierpliwienie brakiem ukraińskiej ofensywy udziela się analitykom, choć planów sztabu nikt nie zna. Inicjatywa to rzecz na wojnie niezwykle istotna, bez przejęcia jej nie wygrano jeszcze żadnego konfliktu zbrojnego. Dziś opowiemy o rosyjskich odpowiednikach HIMARS-ów – dlaczego nie odnoszą podobnych sukcesów?
Rosjanie zdobyli jedną z czterech ukraińskich elektrowni atomowych i zachowują się, delikatnie mówiąc, bardzo nieostrożnie. Czy Rosja lubi grozić światu katastrofą nuklearną? Do straszenia służą jej głównie Strategiczne Wojska Rakietowe. Ale czy są coś warte?
wyrzutni. Co ciekawe, w październiku 1957 r. Sowieci z pomocą tej rakiety wystrzelili pierwszego sztucznego satelitę ziemi: Sputnik 1. Świat wpadł w panikę – jeśli mogą umieścić obiekt na orbicie, to mogą zrzucić ładunek jądrowy gdziekolwiek zechcą! Tymczasem to było oszustwo. Sputnik, owszem, był
Czy Rosja szykuje ofensywę na południu? Jeśli tak, to nie bardzo jej wychodzi, bo Ukraińcy znów nieznacznie posunęli się naprzód. W Donbasie idzie Rosjanom jak krew z nosa. Tymczasem marzą o wybrzeżu Morza Czarnego dla swojej floty, w której szczególne miejsce zajmują okręty podwodne. Świat się ich boi. Głównie z powodu wiecznych awarii.
białych (Ługańska RL) lub czerwonych (Doniecka RL) opasek na rękawy i wysłaniem na pola śmierci pod Siewierskiem czy Donieckiem. Jeśli już jesteśmy przy Doniecku, to niestety nie ma stąd dobrych wiadomości. Tutaj też walczą głównie siły milicji Donieckiej RL, a dokładnie 1. Słowiańska Brygada
Rosjanie wzmacniają pomału rejon zaporoski, więc Ukraińcom okazja na natarcie tutaj zaczyna niestety przechodzić koło nosa. Ale możliwe, że kontratak wcale nie nastąpi na południu. Istnieje też niebezpieczeństwo, że Rosjanie uderzą na pozostałą część wybrzeża Morza Czarnego, by odzyskać zaplecze dla swojej floty. Która i tak jest guzik warta.
miasteczka Oskil. Też da się zrobić. Ciekawy scenariusz, bo umożliwia likwidację resztek 1. Armii Pancernej Gwardii i 20. Armii Gwardii pod Iziumem. Dla Rosjan byłoby to całkowite zaskoczenie, a Ukraińcom otworzyłoby drogę do odzyskania ziem na zachód od rzeki Oskil aż po Charków. W dodatku 41. Armia
Trwa wojna nerwów między coraz bardziej wyczerpanymi Rosjanami a wojskami Ukrainy, które powoli organizują się do kontruderzenia. Miejmy nadzieję, że dowódcy wiedzą, co robią. O wielu rzeczach nikt publicznie nie informuje, to oczywiste. Tymczasem Polska kupuje w Korei Południowej samoloty KAI FA-50. Dobrze to czy źle?
wykrzyknąć: jak to robić, skoro oddaliśmy Ukrainie setki czołgów T-72, ostatnio też PT-91 Twardy, bliżej nieokreśloną liczbę bojowych wozów piechoty BWP-1 i działa samobieżnych 2S1 Goździk? Co to za troska o własne bezpieczeństwo? Polska zyskała kilka lat Spokojnie, nie ma czego żałować. Stare T-72 i PT-91
Jak się okazało, Rosjanie przerzucili do obwodu chersońskiego znaczne siły, co odbiło się na działaniach w Donbasie, które prawie zamarły. Co ich tak w rejonie Chersonia zaniepokoiło?
walczy 1. Armia Pancerna Gwardii. Pod Charkowem wciąż stoi nieszczęsna 6. Armia z Sankt Petersburga wzmocniona 11. Korpusem Armijnym z Kaliningradu, która jako jedyna rosyjska armia nie zmieniła położenia od początku wojny. W północnej części donbaskiego łuku, od Łymania po Lisiczańsk, stoi 41. Armia, a
Czas płynie na niekorzyść Ukrainy, niecierpliwość rośnie – na co czekają ukraińskie wojska? Na wsparcie lotnicze – to jedyne logiczne wytłumaczenie w świetle dostępnej wiedzy. Przewaga powietrzna to jeden z najważniejszych warunków powodzenia operacji ofensywnej.
Obie strony przegrupowują siły tak, by przeprowadzić działania ofensywne w dogodnych dla siebie miejscach. A my chcieliśmy zapytać, czy doświadczenia ukraińskie usprawiedliwiają zakup tysiąca czołgów dla Polski. Czołg się, owszem, przydaje, ale liczba ma znaczenie.
własnych wozów. Tracili je w tempie niewyobrażalnym i niezwykle trudno to wyjaśnić. Ktoś może powiedzieć, że sowieckie czołgi były do niczego i stąd to wszystko. Nic bardziej błędnego. Mieli niemal 2 tys. bardzo nowoczesnych, silnie opancerzonych i uzbrojonych średnich T-34 oraz ciężkich KW-1 i KW-2
Rosjanie nacierają tylko w dwóch miejscach. Ukraina z wydatną pomocą zaprzyjaźnionych państw, głównie NATO, zaczyna pomalutku, na razie niedostrzegalnie, przejmować inicjatywę.
do miasteczka, i na wschód od Bachmutu, w pobliżu Sołedaru, gdzie zajęli ok. 1 km terenu. Geolokalizacja potwierdziła, że Grupa Wagnera zajęła wieś Kłynowe (ok. 7 km na południowy wschód od Bachmutu). Natomiast utrzymanie Wułhehirskiej Elektrociepłowni, a raczej jej ruin, powierzono siłom
Rosjanie doświadczają w Ukrainie szczególnego przesilenia. O ile bowiem Ukraińcy mają dość jasne zadania, o tyle rosyjskie dowództwo może się teraz borykać z ciężkimi dylematami.
, sprawnej logistyki i odpowiedniego dowodzenia, by szybko przemieszczające się wojsk nie zostały wymieszane jak bigos z kapustą. W połowie stycznia 1945 r. 1. Front Białoruski (marszałek Giergij Żukow) i 1. Front Ukraiński (marszałek Iwan Koniew) rozpoczęły operacje wiślańsko-odrzańską. 15 stycznia
Omawiając bieżącą sytuację, trudno nie spytać: czy czeka nas jakaś niespodzianka? Zaskoczenie na wojnie ma bowiem kluczowe znaczenie, to jedna z ważniejszych zasad sztuki wojennej.
Niemoc Rosjan kontrastuje z wypowiedzią premiera Węgier Viktora Orbána, który stwierdził, że Ukraina nie może wygrać, więc wysyłanie jej uzbrojenia to marnotrawstwo. Mamy teraz do czynienia z pewnym przesileniem. Potem sytuacja musi się wyklarować w jedną lub drugą stronę.
Wygląda na to, że ukraińskie wojska podjęły ograniczoną kontrofensywę na Chersoń, ale Sztab Generalny prosi tu mieszkańców o dyskrecję. W oczekiwaniu na dobre wieści trzeba zapytać: czy Rosjanie wiedzą, na czym polega ekonomia wysiłku na wojnie?
Rosjanie w Donbasie znów ugrzęźli, a front się ustabilizował. Warto teraz opowiedzieć, czym jest „ruski mir”: historia ich zbrodni wojennych trwa już ponad sto lat. Nie ma narodów z gruntu złych, ale dekady odpowiedniej tresury robią swoje. Albo odwrotnie: wychowanie w duchu wartości pozwala budować społeczeństwo obywatelskie.
zbrodni pokazała sprawa Anny Politkowskiej, znanej, odważnej dziennikarki, zastrzelonej przypuszczalnie na zlecenie Putina w 2006 r. To ona ujawniła funkcjonowanie w Czeczenii prawdziwych obozów koncentracyjnych (nazywanych „filtracyjnymi”). Jedną z takich placówek był GPAP-1 w
Rosjanie ogłosili koniec przerwy operacyjnej, ale tempo ich natarcia nie wzrosło i z całą pewnością nie zadowala kierownictwa. Czy Putin straci cierpliwość i usankcjonuje użycie broni chemicznej? Sięgano już po nią – choćby w Syrii.
rosa śmierci, jest bezbarwny i pachnie jak pelargonia. Należą do grupy gazów parzących, bardzo wrednych, bo działają na skórę. Maska przeciwgazowa przed nimi nie ochroni. W wojsku naszą zmorą była odzież ochronna OP-1, cała ze szczelnej gumy. Jak się już człowiek tym owinął, co wcale nie było łatwe
Coraz więcej ludzi obawia się ewentualnej eskalacji konfliktu z powodu wielkiej pomocy płynącej do Ukrainy z Zachodu. Putin widzi w tym źródło swoich klęsk, a jego generałowie skwapliwie podtrzymują tę opinię. Co może zrobić przyparty do muru rosyjski przywódca?
je. Szału co prawda nie ma, wojska zostały bowiem odepchnięte od Hryhoriwki na północny wschód od Siewierska i Spirnego na południowy wschód, czyli o jakieś 1–2 km, ale Rosjan to z pewnością zabolało. Już widzę dowódców, którzy musieli zameldować to przełożonym. A sztuka składania meldunków
Rosja – zgodnie z doniesieniami zachodnich wywiadów – planuje na jesień referendum na zajętych terytoriach, by formalnie włączyć je w swoje granice. Dobrze by było, by Ukraina podjęła silną kontrofensywę przed tym terminem. Być może czeka na dostawy nowych samolotów.
Bachmutem Rosjanie posunęli się o 1–2 km i kontynuują ataki na tę miejscowość od południa. Tutaj rosyjskie wojska doszły na wschodnie przedmieścia osiedla Pokrowśke, ok. 5 km na wschód od Bachmutu. Za to pod Donieckiem, mimo kolejnych ataków, rosyjskie wojska nadal tkwią w miejscu. Niewiele też dała
Etap, kiedy wojna zamiera na dotychczasowych pozycjach, obie strony wykorzystują do zintensyfikowania działań informacyjnych. Rosji chodzi o to, by wpływać na Ukraińców i ich nieformalnych sojuszników. Wszystko zależy od tego, czy społeczeństwa Zachodu się na to nabiorą.
Rosja właśnie ujawniła, że działaniami w rejonie Charkowa oraz Iziumu kieruje trzecie dowództwo „grupy wojsk” – Wschodniej GW. W jego skład wchodzą elementy 1. Armii Pancernej Gwardii i 6. Armii z Zachodniego OW oraz 29., 35. i 36. Armia ze Wschodniego OW. Nazwa „Wschodnia
Rosyjski walec ruszył niemrawo, koncentrując się na pozostałej części Donbasu. Niewiele jednak Rosjanie osiągnęli. Od pewnego czasu HIMARS-y paraliżują ich zaopatrzenie w amunicję.
artyleryjskiej, której czas przechowywania sięga 30 lat, a może więcej. Skoro co roku zamawiano 1/30 zapasów, zużywając tyle samo na szkolenie, a w cztery miesiące wojny zużyto 90 razy tyle, to znaczy, że produkcję na wypadek wojny trzeba zwiększyć stukrotnie. I najwyraźniej Rosja też radykalnie
Rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło koniec przerwy operacyjnej, co dało się już zaobserwować na frontach. Przy okazji potwierdzono dziwną organizację rosyjskiego dowodzenia w Ukrainie. Jakie znaczenie na wojnie ma przejmowanie inicjatywy?
Jekaterynburgu na Uralu, zapewne sztab Centralnej GW umieszczono gdzieś bliżej rejonu działań, prawdopodobnie w Biełgorodzie. Podporządkowano jej 1. Armię Pancerną Gwardii (z Zachodniego OW), 2. Armię Gwardii (własną), 6. Armię (z Zachodniego OW), 20. Armię Gwardii (z Zachodniego OW), 29. Armię (ze
Rosjanie, nie mogąc się ostatnio wykazać na frontach, zintensyfikowali ataki na różne obiekty w głębi Ukrainy. Próbują w ten sposób złamać morale ukraińskiego narodu. Czy tak można wygrać wojnę? Zła wiadomość: można. Dobra wiadomość: jest to niezwykle trudne, a Rosjanie jak zwykle partaczą.
państw próbowało bombardowań strategicznych, by zmusić przeciwnika do uległości. Najbardziej uderzającym przykładem są tu Brytyjczycy, którzy wysyłali nad Niemcy swoje ciężkie bombowce Wellington, Lancaster i Halifax. Zrzucili na Niemcy (ale też na Włochy i kraje okupowane) łącznie 1 mln 300 tys. ton
Wygląda na to, że Rosjanie słabną, choć oczywiście nie ma powodów do radości, bo jednocześnie gromadzą nowe zasoby i próbują odtworzyć stany wojsk. W pewnym momencie ich walec znowu ruszy. Czy Ukraińcy mogą ich zatrzymać?
Pociski manewrujące powinny być niezwykle cenną bronią. Można nimi precyzyjnie niszczyć odległe cele, np. kompletnie sparaliżować wybrane szlaki komunikacyjne. Problem w tym, że Rosjanie tego nie robią. Mogliby się uczyć od Ukraińców.
. Całkowicie zniszczono kurnik i stodołę – wspaniałe cele dla cennej rakiety balistycznej. Kury w całej Ukrainie są przerażone. Czytaj też: Skąd ten dziwny brak celności groźnych Iskanderów V-1. Pocisk leciał jak po sznurku O ile wszelkie rakiety balistyczne wywodzą się od niemieckiej V-2, o tyle
Nie tylko Ukraina dostaje wsparcie od sojuszników, Rosja też. Tylko że za Ukrainą stoją USA, Kanada, Australia, niemal cała Europa Zachodnia z Wielką Brytanią i Polską na czele, a za Rosją… Iran! Cóż, każdy ma takich sojuszników, na jakich zasłużył. A tymczasem, zgodnie z obietnicą, sprawdźmy, czy obie strony dochowują zasad sztuki wojennej. Dzisiaj – celowość.
Wróg znów naciera pod silną osłoną ognia artylerii, ale ukraińska obrona się trzyma. Rosja przestawia przemysł na wojenne tory i przygotowuje się do długotrwałej wojny. Jedyną szansą Ukrainy jest jak najszybsze podjęcie zapowiadanej ofensywy na południu.
Rosjanie z wielką zaciekłością wznowili ataki spod Iziumu w kierunku Słowiańska. Przy silnym wsparciu artyleryjskim wojska z 1. Armii Pancernej Gwardii zaatakowały z całą mocą. Obecnie walki toczą się o Bohorodyczne, ok. 15 km na północ od Słowiańska. Trudno mówić tu o jakichś zmianach
Na frontach wciąż bez zmian, za to agresor chce uciszyć korespondentów wojennych i milblogerów, bo za mocno krytykują bardak w szeregach rosyjskich wojsk. Rosjanie nie przestają też nękać cywilnej ludności Ukrainy. Mają w tym swój udział pociski Iskander.
użyciem rakiet V-2 zginęło w sumie 7250 żołnierzy i cywilów. Czyli jedna rakieta zabijała nieco ponad jedną osobę. Kiedy po wojnie ktoś dobrze wszystko policzy, wyniki użycia Iskanderów mogą być podobne. W ZSRR po II wojnie od razu skopiowano V-2 i uruchomiono jej produkcję jako R-1. Radziecka kopia od
Szyfrowanie korespondencji radiowej wciąż jest rosyjską bolączką. Podobnie jak przestarzałe systemy zakłócające, bardzo ważne w czasie wojny. Każde zniszczenie takiej stacji zakłóceń to dla Rosjan niepowetowana strata.
stacja rozpoznania radioelektronicznego Moskwa-1, która wykrywa źródła promieniowania (czyli wrogie radary) i wskazuje je systemom zakłócającym, takim jak Krasucha na ciężarówce Kamaz czy Ryczag na śmigłowcach Mi-8MTPR-1. Największym problemem Rosjan w tym wypadku jest stosunkowo niewielka liczba
Działania bojowe trwają mimo zadeklarowanej 7 lipca pauzy operacyjnej. Najwyraźniej rosyjscy dowódcy bardzo się boją, że Ukraińcy przejmą inicjatywę i ruszą do kontrataku. Tymczasem czekamy niecierpliwie, aż pojawią się na froncie F-16, a może też ATACMS-y.