W państwie PiS formacje siłowe co rusz dostają sygnały, że nawet za działania bezprawne włos im z głowy nie spadnie. Skutek może być tylko jeden: wzrost brutalności funkcjonariuszy.
W Krakowie pojawił się plan prostego ogrania całej Europy. Autorem koncepcji jest tata prezydenta RP.
Po prostu są ludzie, którzy mają prawo o sprawach publicznych mówić mocno i ostro. Na dodatek tak się składa, że ich akurat – zważywszy na życiorysy – trudno posądzać o sianie nienawiści.
Historia z ekspertyzami na temat reasumpcji głosowania dowodzi, że Elżbieta Witek albo nie zdaje sobie sprawy ze słów, które wypowiada, zasiadając w fotelu marszałka i prowadząc obrady Sejmu, albo cynicznie kłamie. W obu przypadkach nie nadaje się na funkcję, którą z woli prezesa Kaczyńskiego i jego partii przyszło jej pełnić.
W ramach propagowania wyborczego konceptu PiS nazwanego Polskim Ładem szef rządu odwiedza wsie i opowiada o pieniądzach ekstra dla rolników. Pojawiły się jednak świadectwa, że wizyty są reżyserowane. Równocześnie samorządowcy oceniają, że plan uderzy po kieszeni także wiejskie gminy.
W demonstracjach przeciwko lex TVN nie chodzi tylko o uratowanie tej stacji przed zakusami pisowskiej władzy. Bój toczy się o nasze osobiste prawo do wyboru źródeł wiedzy o świecie i Polsce. A że wiedza taka jest podstawą podejmowania decyzji – nie tylko politycznych zresztą – gra idzie w rzeczywistości o dużo wyższą stawkę.
Dla obecnej ekipy rządzącej – i, jak się zdaje, osobiście prezesa Jarosława Kaczyńskiego – TVN z racji swojej niezależności od jedynie słusznej Partii i równocześnie sporego grona odbiorców jest dla niej wrogiem nr 1 na rodzimej arenie medialnej. A wroga, jak wiadomo, trzeba próbować
Pierwsza Prezes SN co rusz zapewnia o swojej bezstronności i opowiada o dobru Polski. W rzeczywistości forsuje linię władzy i działa tak, jak chce PiS (oraz jej patron w osobie Andrzeja Dudy). Kolejnym dowodem jest najnowszy wywiad dla „Rzeczpospolitej”.
„Jestem zdrowy, mam dwie ręce. Poradzę sobie” – obwieścił Andrzej Duda, gdy tygodnik „Sieci” zapytał go, co będzie robił po odejściu z posady prezydenta RP.
Wygląda to jak wewnątrzpartyjny wyścig funkcjonariuszy PiS na liczbę i wartość posiadanych nieruchomości. A nad wynikami powiewa sztandar Polskiego Ładu z hasłami w stylu: sprawiedliwie i solidarnie.
Media informują o wzmocnieniu policyjnej ochrony domu Jarosława Kaczyńskiego. Granicę absurdu przekroczono tu dawno, a jedyne ważne pytanie brzmi: czy dzieje się tak z woli prezesa/wicepremiera, czy też nadgorliwości komendantów?
Trudno nie uznać porannego najścia CBA na dom Jakuba Banasia za próbę wywarcia presji na samego prezesa NIK. Banaś senior okazał się godny ksywy „pancerny Marian”.
Oskarżając marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, prokuratura poszła na całość. Czy to przypadek, że robi to akurat teraz, gdy przez niezależne media przetacza się fala informacji na temat interesów faworyta tej władzy Daniela Obajtka?
twierdzą, że „lekarz przyjmował korzyści majątkowe także przed 2006 rokiem”, lecz czyny z tego okresu uległy przedawnieniu. Pojawia się też przypomnienie o wysokości sankcji za przestępstwo przyjęcia korzyści majątkowej (art. 228 §1 kk): może sięgać aż ośmiu lat pozbawienia wolności
Antoni Macierewicz wezwał do otwarcia kolejnego frontu wojny z komunizmem. Tym razem przeciwnikiem są groby, i to na cmentarzu szczególnym, bo warszawskich Powązkach.
Sąd Rejonowy w Limanowej uznał 17-letnią organizatorkę protestów w tym małopolskim miasteczku za winną bez dania jej głosu. Wbrew orzecznictwu innych sądów, zdaniu wielu konstytucjonalistów i karnistów.
Dzięki protestom hajlujący zwolennik faszystów przestał pełnić ważną funkcję w IPN. Jednak sprawa opanowywania państwa PiS, a więc też Polski, przez skrajną nacjonalistyczną prawicę wcale nie jest zamknięta.
Kolejna tzw. afera szczepionkowa – tym razem z posłem Zbigniewem Girzyńskim – potwierdza, jak dziurawe są procedury, jak wielki jest chaos w państwie PiS i jak kiepskie są standardy (czy po prostu przyzwoitość) polityków.
Uruchomiony (z kłopotami) przez wyznawców PiS serwis ma dać odpór m.in. cenzurze Facebooka. Tomaszowi Sakiewiczowi już nie chodzi o kraj czy kontynent. Tu toczy się walka o cały świat.
„Zrobiliśmy to. Uwierzcie mi, zrobiliśmy to” – napisał Dawa Temba Sherp. Chodzi o zdobycie „najokrutniejszego” (czy najbardziej „hardcorowego”) szczytu Karakorum, i to zimą.
). Krzysztof Wielicki o zgubnych skutkach personalizacji sukcesu: Alpinizm to ludzie Dziękuję Górze… Są wreszcie w tych pierwszych wpisach wątki zapewne najważniejsze, bo metafizyczne niemal. „Dziękuję Górze, że zgodziła się na to, byśmy na nią weszli” – oznajmił Dawa Temba Sherp. I dodał sentencję: „Jeśli góra pozwoli ci się zdobyć, nikt cię w niczym nie zatrzyma”. Czytaj też: Polskie wyprawy w Himalaje
Może należałoby stworzyć rządową kadrę wieloboju sportowego, która pozwoliłaby ludziom władzy uprawiać ulubione dyscypliny nawet w czasie rygorów narzuconych innym obywatelom?
Instytucje państwowe zaangażowane w niewybory dostaną rekompensatę. Tyle że pomysł od początku był chybiony, a decyzja pozbawiona podstaw prawnych. I co? I znowu nic.
Radio 357 może być kolejnym chociażby po Radiu Nowy Świat dowodem, że korzystając z nowych technologii i społecznego wsparcia, da się działać na medialnej arenie, nie zważając na kaprysy władzy. A nawet wbrew jej woli.
Władza PiS po raz drugi przyznawała wsparcie w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. I zaliczyła kolejne rekordy. Znowu spektakularne.
Okazuje się, że wicepremier Jarosław Kaczyński nie tylko kieruje premierem Morawieckim i całym rządem. Także poseł szeregowy Jarosław Kaczyński kieruje marszałkiem Sejmu i całym Sejmem.
„Andrzej Duda do mnie zadzwonił i powiedział, że nie zaakceptuje zamknięcia stoków” – zdradził w Polsat News Jarosław Gowin. Tym jednym zdaniem ujawnił mechanizmy podejmowania decyzji dotyczących sytuacji zdrowotnej narodu w czasie pandemii.
Nawet rządowe decyzje dotyczące sezonu narciarskiego – zmieniane z dnia na dzień o 180 stopni, niejasno przedstawiane i uzasadniane – pokazują, że ekipa PiS nie ma żadnego planu w kwestii zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się covid-19. Na dodatek na jej posunięcia wpływa polityka i brak odwagi.
Po lekarzach, sędziach, nauczycielach i generalnie elitach, po lewakach, LGBT i UE Kaczyński i jego państwo znaleźli kolejnego wroga. Młodzież, a czasem nawet dzieci.
Do internetu trafiło nagranie z urodzin wyprawionych właśnie przez Kingę Dudę. Impra była raczej gruba jak na czasy pandemii.
Maszty z flagą z pieniędzy, za które można by kupić respiratory, i to poza procedurami – do tego można sprowadzić najnowszy wyczyn rządu PiS, o którym doniósł portal OKO.press.
Kupowanie trzech setek aut dla urzędników państwowych w momencie nasilania się pandemii i kryzysu dowodzi albo bezgranicznej głupoty, albo niezmierzonej buty. Bądź obu tych przymiotów naraz.
Kaczyński swoje dyktatorsko-marionetkowe orędzie wygłaszał z przekrzywionym krawatem i charakterystyczną kotwicą „Polski walczącej” w klapie. Powstanie warszawskie próbuje wykorzystać nie pierwszy raz.
Za „Polski Kompas roku 2020” uznało wydawnictwo Fratria wicepremiera i, co pewnie tu ważniejsze, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Ku chwale ojczyzny, oczywiście.
TVP odmawiała ujawnienia, ile zarabiają jej gwiazdy, m.in. z flagowego programu zwanego, nie wiedzieć czemu, „Wiadomościami”. Zasugerowała, że konkurencja mogłaby próbować „wrogiego przejęcia” i podkupić mistrzów propagandy. Sąd uznał to za słaby wykręt.
To, że poseł Czarnek chciał odwiedzić ciężko chorą babcię, można po ludzku zrozumieć. Nie sposób zaakceptować, że ma pretensje do osób twierdzących, iż uczynił to dzięki pozycji i z narażeniem innych.
Film dokumentujący zaprzysiężenie rządu stał się już przedmiotem wielu pogłębionych analiz: dlaczego nowy wicepremier jako jedyny nie wdział rękawiczek? Ba, nie stanął do wspólnego zdjęcia z Dudą, premierem i kolegami.
Wartości rodzinne zajmują czołowe miejsce w katalogu rządzącej ekipy. Co rusz pojawiają się dowody, że sprowadza się to do lansowania nepotyzmu i wynikających z niego układów.
Sumień polskich duchownych nie rani wzywanie do łamania konstytucji. Nie widzą też nic zdrożnego w szydzeniu z zasad Unii i równoczesnym sięganiu po pieniądze z jej kasy.
Domorośli interpretatorzy Pisma Świętego z Rot Niepodległości nie baczą na to, że tekstów sprzed wieków nie można interpretować literalnie.
Do tego m.in. sprowadza się rozesłany obywatelom alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Podtekst i cel wskazują, że RCB znów zostało użyte do celów innych niż te, do których je powołano.
Po prezydenckiej propozycji fundowania rodakom oczek wodnych i rozdawaniu tekturowych czeków od premiera na giełdzie politycznych gadżetów pojawił się nowy koncept.
Pisowska władza odwołała kolejnego dyspozycyjnego szefa Programu Trzeciego Polskiego Radia. Jej strategia jest jednak tym razem całkiem racjonalna.
Podobną hojnością co Andrzej Duda nie mogli się wykazać Elżbieta Witek, Ryszard Terlecki ani przywódcy opozycji, którzy poparli ostatnio w Sejmie projekt podwyżek.
. Przyczyna radości jest prosta: jak ujawniła „Rzeczpospolita”, ich pryncypał podpisał właśnie zarządzenie o podwyżce podstawowych pensji pracowników kancelarii od 500 do 2 tys. zł. Co więcej, choć ma ono wejść w życie dopiero 1 września, to wyższe uposażenia będą naliczone od początku roku. A
„Komisarza”, który życzył Margot gwałtu, należy skreślić z listy biegłych sądowych. To funkcja publiczna wymagająca i fachowości, i walorów etycznych. Żadnej z tych cech nie ma.
Historia posłanki PiS Joanny Lichockiej pokazującej środkowy palec może być doskonałym argumentem w dyskusji, czy chamstwo po prostu nazywać chamstwem.
Pieniądze, które powinny iść na pomoc ofiarom przestępstw, resort daje szemranej fundacji nawołującej do walki z inwazją LGBT – z powołaniem się na Józefa Piłsudskiego!
Czy władze Polskiego Radia i TVP same, bez nakazu sądu, przeproszą Marka Niedźwieckiego? Odpowiedź wydaje się oczywista.
Prezes Polskiego Radia zakazała pracownikom wypowiadać się w innych mediach i nakazała powściągliwość w serwisach społecznościowych. A potem dokręciła śrubę. Gramy dalej?
Kancelaria Sejmu powiadomiła posłów, że mogą sobie dowolnie dorabiać. Na prawo, a może i lewo – bo tak się składa, że to praca publicznie wrażliwa i łatwo w niej np. o konflikt interesów.
Ekspertów od polskości nigdy nie brakowało. Zwykle zastanawiali się, co należy do istoty tej tożsamości narodowej. Ostatnio mnożą się jednak eksperci od wykluczania z polskości.
Nieoczekiwanie gorącym tematem ostatniej fazy kampanii okazały się prezydenckie ułaskawienia. Można się było za to spodziewać, że wzbudzą spore emocje.
Czekam na przesyłkę z kolejnym tomem biografii Hendrixa. Okazuje się, że od Poczty Polskiej mogę dostać coś jeszcze, co firmuje swym podpisem komitet wyborczy Andrzeja Dudy.