Górnicy z likwidowanej kopalni Siersza w Trzebini chcą utworzyć spółkę pracowniczą i na własny rachunek wydobywać węgiel. Pomysłowi przeciwny jest resort gospodarki, który uważa, że kopalnia jest trwale nierentowna. Jej dalsze istnienie zakłóci ponadto program restrukturyzacji, bo w górnictwie pozostanie za dużo ludzi i węgla.
Rolnik z Kułakowic pod Hrubieszowem postawił Edwardowi Gierkowi pomnik, ale po roku go zburzył, bo rozgłos zaczął przeszkadzać w karierze dzieciom zatrudnionym na państwowych posadach. Mieszkańcy wsi Waszkowskie koło Zduńskiej Woli chcą wybudować salę gimnastyczną i nadać jej imię byłego pierwszego sekretarza partii. W tej sprawie była w Ustroniu u Gierka delegacja z miejscowym senatorem Jerzym Pieniążkiem (SLD), ale wróciła z kwitkiem: - Ojciec stanowczo odmówił, że chce żadnych pomników - mówi prof. Adam Gierek. W Łomży powstało Stowarzyszenie Społeczne Uhonorowania Edwarda Gierka.
więcej niż dziesięć osób. - Przyjeżdżał Jan Szydlak, bywał Ryszard Dziopak, pierwszy dyrektor FSM. Obydwaj już nie żyją. Ojciec, kiedy powaliła go choroba, zamknął się w sobie. Intelektualnie jest sprawny, ale stracił ochotę do dyskusji, nie komentuje już wydarzeń politycznych, rzadko kogo zaprasza
W 2000 r. nasze hutnictwo - 25 samodzielnych i konkurujących często ze sobą firm - zderzy się z kilkoma koncernami europejskimi, z których każdy produkuje więcej stali niż cała polska metalurgia. Są to wyroby wysoko przetworzone, których nie ma w ofercie polskich przedsiębiorstw. Po zniesieniu ceł na importowaną stal nie pozostaje im nic innego jak szybko obniżyć koszty i szukać silnych inwestorów. A i to może nie wystarczyć.
Przez dwa dni górnicza Solidarność blokowała na Śląsku tory kolejowe paraliżując ruch na najważniejszych krajowych węzłach: w Tarnowskich Górach i Łazach, przez które przejeżdża każdej doby 560 pociągów pasażerskich i towarowych. Solidarność pokazała swoją siłę i obnażyła słabość państwa. Najgroźniejsza w ostatnich miesiącach lepperiada zakończyła się dla związku sukcesem, który jednak powinien wszystkich zaniepokoić - rząd odstąpił od zapowiedzianej, i forsowanej przez resort finansów, korekty (już piątej w tym roku) reformy górnictwa.
Rządzących polskim górnictwem łączą studia, układy towarzyskie, partyjne (byłe i obecne). Choć jedni klęczą w kościołach, a inni ślęczą nad tygodnikiem "Nie", to razem stworzyli system odporny na polityczne burze. Przede wszystkim łączą ich pieniądze. Rocznie obracają ponad 15 mld zł. Sami świetnie zarabiają: przeciętnie 20-30 tys. zł za kierowanie firmami przynoszącymi straty. Do tego wzajemnie dla siebie są doradcami, biorącymi pieniądze za opracowanie coraz to innych programów.
Demokratów, Jan Szlązak - wiceminister gospodarki i Andrzej Karbownik - prezes Państwowej Agencji Restrukturyzacji Górnictwa (PARG). W latach PRL również istniały w górnictwie powiązane ze sobą grupy władzy. Choć w ostateczności o każdym kadrowym ruchu decydowała PZPR, to konstelacje personalne konstruowane
Śląska policja i prokuratura twierdzą, że mają mocnego haka na salony masażu, kluby nocne i agencje towarzyskie, w których kwitnie nierząd, sutenerstwo i stręczycielstwo. Jeżeli w trakcie masażu erotycznego dojdzie do orgazmu - uważają - wtedy jest to czynność seksualna, za którą masażystka (masażysta) i właściciel agencji dostają pieniądze. Czerpią więc korzyści majątkowe z nierządu, a to jest karalne.
Dusimy się od nadmiaru węgla: na przykopalnianych hałdach leży już ponad 6 mln ton, podobny zapas ma na swoich składach energetyka. Tymczasem przed kopalniami ustawiają się najdłuższe kolejki w III RP: kierowcy z całego kraju koczują nawet i dwa tygodnie. W głębi kraju tona węgla z dowiezieniem do domu kosztuje blisko 400 zł. Skąd te zapasy, wysokie ceny i kolejki?
parametrach jakościowych, który na powierzchni poddawany jest przeróbce (oddzieleniu od gorszych gatunków). Nie są to jednak koszty na tyle duże, żeby uzasadniać taką cenę (od 1 października br. ma być jeszcze wyższa). Ale krajowa cena jest wymyślona po to, aby podreperować kopalniane budżety
W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim bezpłatna infolinia, służąca obywatelom do składania donosów, pracuje pełną parą. Ale ledwie wojewoda Marek Kempski z AWS ogłosił kolejną akcję - tym razem finansową lustrację urzędników i lokalnych polityków - już podniosły się głosy protestu. Zainteresowani zarzucają wojewodzie, że jawnie okazuje im brak zaufania i szykuje czystki. Opozycja - także koalicyjna Unia Wolności - obawia się wykorzystania zdobytych informacji do rozgrywek politycznych.
Robert Nowak, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami, uważa, że problem satanizmu ciągle jest u nas lekceważony: - Otwieramy oczy dopiero po spektakularnych zbrodniach. Tymczasem mamy do czynienia z eksplozją satanizmu, szczególnie na Śląsku, w wielkich blokowiskach, wśród zagubionej i zdezorientowanej młodzieży. Satanizm daje im poczucie siły, daje wolność, bo nakazuje: idź i rób co chcesz!
Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa sprzedała brytyjskiej firmie Top Farms za 10 mln dolarów kombinat rolny w Głubczycach - dawną chlubę socjalistycznego państwowego rolnictwa. Kombinatem od lat kieruje ten sam człowiek: Zbigniew Michałek, kiedyś sekretarz rolny KC PZPR.
praktyce na największych amerykańskich farmach: - Nie wymyślałem cudów, po prostu strukturę i organizację oparliśmy na amerykańskich wzorach. Do tego nie przejmowaliśmy się za bardzo socjalistyczną ekonomią - tłumaczy. Jan Tkacz, mechanik, od 29 lat pracujący w Głubczycach, mówi, że Michałek wziął
Kilkunastu katowickich adwokatów poprosiło sąd o zwolnienie z obowiązku obrony z urzędu byłych zomowców oskarżonych o oddanie śmiertelnych strzałów do górników Kopalni Wujek. We wnioskach o wyłączenie mecenasi powołują się na względy emocjonalne, moralne i polityczne, które - jak tłumaczą - nie pozwalają im działać w interesie klientów. W prawniczym środowisku mówi się raczej o bardziej przyziemnych przyczynach odmowy - zapowiadający się znowu na lata proces nie jest dla adwokatów atrakcyjny finansowo.
NIK zarzuca senatorowi Jerzemu Markowskiemu z SLD, byłemu wiceministrowi gospodarki, wcześniej dyrektorowi i prezesowi kopalni Budryk w Ornontowicach koło Gliwic, że na początku lat dziewięćdziesiątych uciekł się do podstępu. Aby uzyskać od rządu zgodę i pieniądze na dokończenie budowy kopalni, świadomie wprowadził władze w błąd. Wznowienie budowy już w warunkach gospodarki rynkowej - przy widocznym spadku zapotrzebowania na węgiel - kosztowało budżet około miliarda złotych.
Skończyła się okupacja ministerstw, ale czy skończyły się górnicze problemy? Związkowi działacze przypominają, że już raz skutecznie rzucili rękawicę swojemu rządowi - w 1993 r. doprowadzili do odwołania gabinetu Hanny Suchockiej i, w rezultacie, do przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Czy ten scenariusz może się powtórzyć? Czy sytuacja w górnictwie grozi wybuchem? Czy raczej związkowcy tradycyjnie już stosują socjotechniczny chwyt, mający przekonać każdą władzę, że górników należy się po prostu bać? Dalej: czy związki zawodowe, nie tylko Solidarność, próbują zawrócić reformę z drogi? A może faktycznie idzie ona w złym kierunku?
jeszcze w miarę opłacalna. Choć spada popyt, to wydobyto już 44 mln ton. W planach na cały rok jest zapisane 116,5 mln ton, z czego 92,5 mln, według założeń, ma być sprzedana w kraju (prof. Jan Macieja z PAN aktualnie zapotrzebowanie ocenia na 80 mln ton), 24 mln ton w eksporcie. Dlatego rosną hałdy
W Szczecinie toczy się sensacyjny proces grupy "Oczki". Na drugim krańcu Polski policja rozbiła gang Janusza T., "Krakowiaka". W zgodnej opinii władz śledczych to jedna z największych organizacji przestępczych, która przejęła codzienne obyczaje z "Ojca Chrzestnego", z całowaniem w rękę włącznie.
Wisła Kraków, po 21 latach ligowej mizerii, to znowu Pany. W cuglach i kilka kolejek przed terminem zdobyła mistrzostwo kraju w piłce nożnej. Klub ma największe w lidze pieniądze, inwestowane przez trzech właścicieli Tele-Foniki z podkrakowskich Myślenic, oraz ma Franciszka Smudę, trenerskie objawienie ostatnich lat. Czy Smuda - dla piłkarzy Franc - czyni cuda?
Leszek Piotrowski, były wiceminister sprawiedliwości, w liście do premiera zarzucił katowickim prokuratorom tendencyjne i stronnicze prowadzenie śledztwa w sprawie zagarnięcia pieniędzy z kasy śląskiej Solidarności. Do akt sprawy przekazywanej do Lublina nie dołączyli oni jakoby dokumentu - dowodu, z którego wynikało, że jeden z podejrzanych chciał wycofać swoje oskarżenia pod adresem Marka Kempskiego, byłego przewodniczącego związku, dziś wojewody śląskiego.
Leszek Piotrowski, wiceminister sprawiedliwości, zarzucił swojej szefowej Hannie Suchockiej nieudolny nadzór nad prokuratorami. Tych zaś oskarżył o polityczne manipulacje przy najgłośniejszych śledztwach wbrew... interesom rządzącej koalicji. Wprawdzie premier zdymisjonował Piotrowskiego za publiczne krytykowanie zwierzchnika, ale zarzewie konfliktu w ministerstwie nie wygasło. W całej prokuraturze zaś wrze od dawna z powodu zaproponowanej przez resort reformy.
Mieszkańcy wsi Kotlarnia w opolskiej gminie Bierawa chcą utworzyć stowarzyszenie mniejszości polskiej. - Jako Polacy czujemy się dyskryminowani w gminie rządzonej przez mniejszość niemiecką - mówi Jerzy Antonowicz, jeden z inicjatorów.
AWS zobowiązała swoich polityków do podawania się do dymisji, jeżeli wszczęte zostanie przeciwko nim postępowanie lustracyjne, a premiera do odwoływania ministrów, na których padnie choć cień podejrzenia o złożenie fałszywych oświadczeń. Trzy dni później podejrzenia padły na samego premiera! Czy Jerzy Buzek przypadkowo wpadł w lustracyjne sidła, czy z premedytacją zostały one zastawione właśnie na niego?
Buzkowi, na regionalnym zjeździe, kontakty ze służbami specjalnymi, oraz Jan Górny, szef podziemnych struktur, aresztowany w listopadzie 1987 r. W obronie premiera stają jego najbliżsi współpracownicy z podziemia: - Byłby to wyjątkowy agent, który aż tak bardzo zaangażował się w rozwalenie
Krakowski sąd uniewinnił Wojciecha B., domniemanego "Inkasenta", oskarżonego o popełnienie pięciu morderstw. Koronnym dowodem prokuratury był zapach pozostawiony na miejscu zbrodni. - Wyszli za daleko przed orkiestrę - uważa prof. Jan Widacki, obrońca oskarżonego. - Identyfikacja osmologiczna, zapachowa, to dobra i obiecująca metoda, ale trzeba ją wesprzeć innymi dowodami.
których dokonano morderstw, były wystarczające do zażądania dla Wojciecha B. kary dożywocia za każde zabójstwo. Obrońca, prof. Jan Widacki, zakwestionował zapachowy dowód, ponieważ nie zrobiono prób na atrakcyjność zapachu. - Atrakcyjny zapach oznacza, że zwierzę zawsze go wskaże, bez względu na
Sądo-lotkiem nazwano losowanie sędziów, którzy od nowa mieli poprowadzić proces w sprawie śmierci w stanie wojennym górników z Kopalni Wujek. Wyłonieni w pierwszym ciągnięciu odmówili, powołując się na pośrednią lub bezpośrednią znajomość z oskarżonymi. Następni, wskazani przez ślepy los, zwrócili się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy innemu sądowi, ponieważ na Śląsku - ich zdaniem - nie ma warunków do swobodnego orzekania.
Jaworzno III, jedna z największych naszych elektrowni węglowych, zainwestuje 100 mln zł w przeznaczoną do likwidacji Kopalnię Jaworzno, bo chce mieć własne i tanie paliwo. Kapitałowe połączenie górnictwa i energetyki to w gospodarce rynkowej naturalny związek. W PRL przeprowadzono skuteczny rozwód tych branż. Teraz próbujemy nieśmiało wrócić do normalności.
Nadchodzi czas prywatyzacji energetyki, więc budujemy wokół elektrowni sieć firm, które będą miały wpływ na naszą wartość - mówi Jan Kurp, prezes Jaworzna III. Z planów KERM wynika, że prywatyzacja elektrowni - 60 mln zł zysku netto za 1997 r., wynik ubiegłoroczny nie jest jeszcze znany, ale nie
W połowie 1953 r. do XIX-wiecznego zamku w Koszęcinie wprowadził się Stanisław Hadyna z grupą młodzieży wybraną z 12 tys. kandydatów do nowego ludowego zespołu Śląsk. Od czterech lat śpiewało i tańczyło już Mazowsze Tadeusza Sygietyńskiego. Śląsk miał być kolejną socjalistyczną kontrpropozycją na zachodnią popkulturę. Szybko stał się towarem eksportowym. Za Śląskiem, tak samo jak za Mazowszem, ciągnie się peerelowska historia i polityka; śmierć Hadyny przywołała wspomnienia. Plotka goni plotkę. O dwuznacznej atmosferze obyczajowej wokół Koszęcina. O romansie założyciela z jedną z solistek. O nadzwyczajnym zainteresowaniu służb specjalnych zespołem. O dziwnych okolicznościach kolejnych dymisji i powrotów Hadyny.
Pastuch. - To prawda, że Śląsk nie zawalił się bez Hadyny, ale zespół grał na jakiejś fałszywej nucie: tańce z jednego regionu, a stroje z innego, bo były bardziej widowiskowe. - Nie znaliśmy Hadyny, więc wydawało nam się, że wszystko jest w porządku - ocenia Jan Krzaklewski. - Szybko okazało się
Znali się z podwórka, wcześniej chodzili do jednej podstawówki. Z betonowego osiedla w pobliżu kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej do kompleksu bunkrów, wybudowanych w pobliżu przedwojennej polsko-niemieckiej granicy, jest około pięciuset metrów. Stare fortyfikacje są częstym miejscem zabaw i spotkań osiedlowej młodzieży. Jeden z bunkrów stał się dla nich domem szatana.
Górnicy z rumuńskiej Doliny Jiu, najsłynniejszej dziś doliny w Europie, mówią, że czują się jak zwierzęta w klatce. I w pracy, i w domu. W kopalni wiadomo - po węgiel sięgają już nawet na głębokość tysiąca metrów. A na powierzchni ze światem łączą ich tylko dwie górskie drogi. 180 tys. mieszkańców doliny żyje jak na wyspie.
) obroniono w dziewięćdziesiątych. Dzisiaj bochenek chleba kosztuje 1500 lei (1 lej to 100 bani), litr mleka - 4000 lei, piwo - 5000 lei. Banie, jak nasze grosze przed denominacją, całkowicie wyszły z użycia. Ceny energii płaconej przez górników nie sposób do niczego przyrównać. Jeżeli pudełko zapałek
W ubiegłą środę, wczesnym rankiem, rumuńska żandarmeria zatrzymała i krwawo spacyfikowała piąty (od 1990 r.) marsz górników na Bukareszt prowadzony przez Mirona Cozmę. "Węglowego Napoleona", jak nazywają w Dolinie Jiu związkowego przywódcę, aresztowano. Wszystkie poprzednie wyprawy były zwycięskie - górnicy zdobywali, co chcieli. Po ostatnim, styczniowym marszu, zakończonym upokorzeniem rządu i premiera Radu Vasile, wydawało się, że teraz wystarczy już tylko tupnąć nogą, aby rozpędzić tę władzę.
W połowie stycznia konsorcjum Voest Alpine (Austria) i Hoogovens (Holandia) - VAH zrezygnowało z rozmów prywatyzacyjnych z Hutą T. Sendzimira. VAH wycofuje się z Polski, bo - wobec przyjętych w naszym kraju koncepcji naprawy hutnictwa - nie ma szans na zysk w rozsądnym czasie. Murowany faworyt szybko i głośno trzasnął drzwiami. Co robić z hutami - dalej nie wiadomo.
Władze śląskich Żor postanowiły, jako pierwsze w kraju, zlikwidować straż miejską. W zamian ufundują policji 14 pięcioletnich etatów kontraktowych: - Nie ma żadnych powodów, aby w nowym powiecie grodzkim utrzymywać dwie służby mundurowe - mówi Waldemar Socha, starosta Żor.
Jak wojsko wojskiem, nie zdarzyło się jeszcze, aby nie cieszono się z wcześniejszego wyjścia do cywila. Tymczasem w Śląskim Okręgu Wojskowym kilkuset żołnierzy chce służyć o trzy dni dłużej. Nie z miłości do armii, tylko po to, by naprawić biurokratyczny błąd MON, który pozbawia ich prawa do zasiłku dla bezrobotnych. A na zasiłek wybiera się większość żołnierzy służby zasadniczej.
, którzy trafili do jednostki nr 3671, 40 proc. ma wykształcenie podstawowe, 55 proc. zawodowe. - Niestety, żołnierze ze średnim wykształceniem stali się w wojsku czymś zupełnie wyjątkowym - mówi ppłk Jan Binkowski, pomocnik dowódcy do spraw społeczno-wychowawczych. - Spora grupa żołnierzy nie
Ze śląskich kopalń odeszło w ciągu 10 minionych lat ponad 200 tys. ludzi - i Śląsk się nie zawalił. Nieprawdziwa okazała się teza - lansowana przez szefów górnictwa i działaczy związkowych - że każdy górnik tworzy poza kopalnią 4-5 miejsc pracy. Olbrzymia armia ludzi rozstała się z górnictwem w cywilizowany sposób: nikt nie znalazł się na bruku, dramatycznie nie wzrosła przestępczość, stopa bezrobocia należy tu do najniższych w kraju i ciągle spada. Górnikom zaproponowano tak atrakcyjne warunki odejścia z kopalń, umożliwiające nowy start życiowy, o jakich reszta kraju może tylko marzyć. Dlaczego więc kopalnie są największymi ogniskami niepokojów społecznych?
. Sam budżet już nie wystarcza. Sztuka dla sztuki - W górnictwie nie będzie możliwe zrobienie czegokolwiek bez przyzwolenia społecznego - mówił wiceminister Jan Szlązak prezentując nowy program. Po doświadczeniach ostatnich lat właściwsze byłoby stwierdzenie, że owe 'społeczeństwo' to szefowie
Nad ranem, 24 grudnia, NSZZ Górników Solidarność podpisał z rządem umowę gwarantującą utrzymanie emerytalnych przywilejów dla swej branży. Dzięki temu zawieszony został - po dwóch tygodniach - jeden z dziwniejszych strajków Solidarności przeciwko własnemu rządowi. Protestujący, w większości związkowi aktywiści, mogli spędzić Wigilię w domach.
Jeszcze miesiąc temu, przed atakiem zimy, na hałdach leżało ponad siedem milionów ton węgla, spółki ograniczały wydobycie, a dzisiaj pod kopalniami ustawiają się kilometrowe kolejki ciężarówek - kierowcy skarżą się, że na załadunek czekają po kilka dni, marzną w kabinach, a w całym kraju marzną ludzie. Raz słyszą, że węgla jest za dużo, należy radykalnie zmniejszyć produkcję, a wystarczy, że trochę przymrozi i poprószy śnieg, to okazuje się, iż jest go jak na lekarstwo.
Informacje gospodarcze zdobywane drogą jawną, metodami detektywistycznymi, a nawet nielegalnymi to broń w interesach. Nasze firmy zbyt rzadko jeszcze biorą ten oręż do ręki, choć wiele z nich nauczyło się już, że o partnerze handlowym warto czasem więcej wiedzieć niż o konkurencji. Konkurencja rzadko znika z naszymi pieniędzmi.
sporządza miesięcznie przypuszczalnie 1-3 tys. raportów, co daje razem 110-120 tys. sprawozdań rocznie. Drugie tyle może powstać w pozostałych, małych wywiadowniach. Tegoroczne obroty dużych wywiadowni oszacować można na 50-60 mln zł. D and B jeszcze na siebie nie zarabia - dofinansowywana jest przez
W Mogilnie pod Inowrocławiem w pokładach soli wypłukano olbrzymie zbiorniki, w których przechowywać się będzie importowany gaz ziemny. Gaz warto magazynować, bo dzięki temu może być tańszy, a co najważniejsze - stajemy się mniej zależni od eksportera.
. gazu - rocznie zużywaliśmy, i to się niewiele zmieniło, 10,5 mld m sześc. W tym czasie Europa Zachodnia trzymała w zbiornikach zapasy równe 15-20 proc. rocznego zużycia. W 1993 r. podjęto decyzję o budowie zbiornika w Mogilnie (docelowo na 1 mld m sześc.), a rok później zaczęto budowę magazynu w
19-letniego Pawła Michalskiego, pseudo Misiek, który zranił nożem Dina Baggio, piłkarza AS Parmy, szuka nie tylko policja, ale także rozsierdzeni kibice. Odnosi się jednak wrażenie, że większość z nich nie dlatego, że rzucanie nożem w ludzi jest naganne, ale że ich ukochana Wisła ma z powodu występku Miśka kłopoty.
Miało być jak na filmie? Gliny, szaleńcza ucieczka, samochód fruwający w powietrzu nad drewnianym mostkiem - i nikomu nic się nie dzieje. Aleksandra i Mariola zginęły na miejscu. Krzyś, najmłodszy, zmarł po kilku godzinach w szpitalu. Również Dawid, który siedział za kółkiem, nie miał najmniejszych szans.
Położony tuż przy czeskiej granicy Morcinek to największy niewypał górniczych inwestycji PRL, który kosztował - na obecne pieniądze - około 800 mln zł! Kopalnia, której budowę rozpoczęto w 1978 r., pod koniec października br. przestała wydobywać węgiel. Teraz przez najbliższy rok będzie zamrażana na lepsze czasy. Wątpliwe jednak, żeby kiedykolwiek one nadeszły.
Bogdanka, jedyna kopalnia w Lubelskim Zagłębiu Węglowym, przygotowuje się do prywatyzacji. Prawdopodobnie akcje kopalni - wzorem Polskiej Miedzi - znajdą się na giełdach londyńskiej i warszawskiej. Rzecz niebywała, bo przecież całe nasze górnictwo stacza się w dół i końca tej drogi nie widać.
liczono wspólnie - wspomina Jan Andrzejkiewicz, przewodniczący Solidarności. - Tam decydowano o cenie i wielkości wydobycia. W tym czasie Śląsk miał swoje problemy, my byliśmy najgorszą kopalnią skazaną na zamknięcie, więc rozwód odbył się bez większych zgrzytów. Potem przekształcono nas w jednoosobową
Na razie problemem jest nie tyle przyszła elektrownia atomowa, ale sposób, w jaki Czesi informują Polskę o swoich planach. A planują tak, jakby za granicą zaczynała się pustynia. To druga, w ciągu kilkunastu lat, zaskakująca propozycja zbudowania zakładu przemysłowego w miejscu, w którym przyroda przez większą część roku każe wiatrom wiać w polską stronę.
, wymyślono elektrownię - przypomina właścicielka Zeannetta Cervena. - Przez ten atom żyjemy jak na końcu świata. Blahutowice leżą blisko dwupasmowej międzynarodowej drogi E-462 z Cieszyna, która przed Brnem przechodzi w autostradę D-1 do Pragi. Najpierw zjeżdża się z niej na Stary Jicin, kilkanaście
Jesteśmy dopiero na początku drogi sięgania po podziemną energię, ale może się ona stać energetycznym przebojem XXI wieku. Rozwiązano już większość problemów technicznych związanych z eksploatacją pary i wód geotermalnych. Teraz potrzeba tylko pieniędzy i przekonania.
podobnych głębokościach (2-3 km) są pod 250 tys. km kw. powierzchni kraju. Jeżeli przeliczyć ukrytą w nich energię na moc zawartą w ropie, to pod 80 proc. Polski zalega 32 mld ton ropy naftowej (w rejonie Tatr i Podkarpacia 'tylko' nieco ponad 1 miliard ton umownej ropy)! Przypomnijmy jeszcze, że
Pod koniec lipca do Sądu Wojewódzkiego w Bielsku-Białej wpłynął pozew spadkobierców arcyksięcia dążących do odzyskania własności ziemi i "starego browaru".
Mistrzem Polski będzie Wisła Kraków! - prognozują w prasie trenerzy naszych pierwszoligowych drużyn, choć rozgrywki dopiero się zaczęły. Za "Białą Gwiazdą" stoją bowiem olbrzymie pieniądze, jakich ponoć krajowy futbol jeszcze nie widział. Ewentualny przyszły mistrz będzie zawdzięczać swój sukces, pośrednio oczywiście, Państwowemu Funduszowi Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
- To nie był deszcz ani oberwanie chmury, to niebo na nas runęło - wspomina Danuta Zając z ulicy Wolności w Szczytnej. W sobotnie przedpołudnie czyści wraz z rodziną dom z mułu i błota. Wody mieli po sufit. Z parteru stracili wszystko: - Mieliśmy szczęście, inni potracili życie.
Od początku br. prokuratorzy odchodząc na emeryturę przechodzą w stan spoczynku, co oznacza, że nadal poddawani są niektórym rygorom obowiązującym w prokuratorskiej służbie, ale zachowują trzy czwarte ostatniego wynagrodzenia, które co roku waloryzowane jest w takiej samej proporcji jak zarobki nadal pracujących kolegów. Stanem spoczynku objęto także ok. 800 wcześniej emerytowanych prokuratorów, którym z tej okazji emerytury wzrosły ponad dwukrotnie. Dziś nowy rząd proponuje prokuratorom powrót na zwykłą emerycką ścieżkę. I dlatego wśród nich wrze.
Sierpień 80, największy związek zawodowy w Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów, dał 16 czerwca ministrowi Skarbu Państwa tydzień na anulowanie zarządzenia o wprowadzeniu zarządu komisarycznego i wszczęciu postępowania naprawczego w przedsiębiorstwie. Liderzy związku porównują je z... "wprowadzeniem stanu wojennego w kopalni" i grożą, że odpowiedzą tak jak na stan wojenny sprzed lat. Ale pozostałe związki mają już dość destrukcji.
O rozmachu rocznicowych obchodów świadczy choćby liczba odsłoniętych w kraju tablic i obelisków: pewnie około 90. Największym, ale i osobliwym teatrum było Krakowskie Przedmieście w Warszawie.