"Nawet Pan Bóg potrzebuje bicia dzwonów" - powiedzonko Lamartine´a zawędrowało do książek, wprowadzających czytelnika w świat reklamy. Bez reklamy dzisiaj ani rusz. Dawniej mruganie poprzedzało aluzję polityczną. Odnotował to w mało znanym wierszyku Tadeusz Różewicz. Relacjonując rozmowę dwóch panów mrugających:
"Więc pierwszy mrugnął znacząco
i szeptem mówi: ťże nibyŤ,
a drugi mrugając mruczy:
ťach gdyby, ten tego, ach gdybyŤ".
Teraz mruga się wyłącznie w sprawie piwa bezalkoholowego. Bądź łódki, na którą kapitan Baranowski zamienił jacht "Pogoria" z dekady sukcesu. Z regularnością wahadła odbywają się dyskusje, czy znani i lubiani aktorzy powinni brać udział w reklamach. A może tylko w koncertach charytatywnych pod patronatem wyższym niż poziom imprez.
Maksimum treści, minimum reklam
Czytaj wszystkie teksty z „Polityki” i wydań specjalnych oraz dziel się dostępem z bliskimi!
Kup dostęp