Szczodrość Ministerstwa Edukacji i Nauki okazuje się niezmordowana i niewątpliwie konsekwentna. W kolejnym z hojnych programów (po dofinansowaniu m.in. kościelnych inwestycji budowlanych czy zajęć patriotycznych i sportowych prowadzonych przez zakonników) resort wydał pieniądze na inicjatywy, których celem jest wsparcie integracji międzypokoleniowej. Przeznaczono na to 20 mln zł. Konkretnie chodzi o „rozszerzenie oferty zajęć pozalekcyjnych ukierunkowanych na budowanie więzi społecznych i rozwijanie współpracy międzypokoleniowej”.
Tym razem w gronie dofinansowanych znalazły się również nieuwzględniane wcześniej podmioty (zabrakło natomiast skwapliwie zasilanych dotychczas salezjanów i pallotynów), nawet jeśli ich obszar działania niekoniecznie w sposób oczywisty nakłada się na tematykę programu. Ale po kolei.
Czarnek ma sentyment do Lubelszczyzny
Wśród najszczodrzej dofinansowanych – 400 tys. zł – jest „Tomaszowski Szwadron imienia 1 Pułku Kawalerii Korpusu Ochrony Pogranicza”. Stowarzyszenie działające w Majdanie Górnym, w gminie Tomaszów Lubelski (co jest oczywiście spójne z sentymentem szefa MEiN do Lubelszczyzny), które za cel stawia sobie m.in. „wychowanie obywatelskie członków w duchu patriotycznym wokół takich wartości jak: bóg, honor ojczyzna (pis. oryg.)” i „nauczanie zdyscyplinowanego życia w zespole”, ma wydać wspomniane prawie pół miliona na zajęcia pozalekcyjne na projekt „Wspólny świat wartości i wiedzy”.
Zgodnie z założeniami programu projekty należy zrealizować do 31 grudnia, a to znaczy, że do dyspozycji zostały właśnie cztery tygodnie nauki z okładem – jeśli uwzględnić przerwy na święta listopadowe i Boże Narodzenie. Przed równie ambitnym wyzwaniem minister Czarnek postawił Towarzystwo Gimnastyczne Sokół w Lublinie, którego członkiem komisji rewizyjnej do niedawna był on sam. Sokół również dostał 400 tys. zł.
Nieoczywisty modus operandi będzie musiało wypracować stowarzyszenie o nazwie Perspektywa, aby międzypokoleniowo ograć jakoś grant pod tytułem… „Pielgrzymki Jana Pawła II”. Dostało na to 300 tys. zł. Tą samą kwotą wsparta została fundacja StartSmart śpiewaczki operowej i celebrytki Alicji Węgorzewskiej, współpracującej z „Gazetą Polską”, Telewizją Republika i TVP, dyrektorki Warszawskiej Opery Kameralnej. Musi (szybko!) zorganizować projekt pod szczęśliwie dającą dużą swobodę nazwą „Integracja międzypokoleniowa – tradycja, teraźniejszość, przyszłość”.
Zakonnicy dowartościowani
W ministerialnej kasie nie mogło i tym razem zabraknąć środków dla podmiotów związanych z Kościołem. 250 tys. zł na zajęcia „Historie widziane z bliska” dostało tym razem związane z Opus Dei „Stowarzyszenie Wspierania Edukacji i Rodziny STERNIK” (dzięki dobrze rozwiniętej sieci placówek oświatowych zarządzenie środkami w tym przypadku na pewno pójdzie sprawnie). Świat zakonny tym razem reprezentuje wśród beneficjentów Fundacja Hodos, założona przez franciszkanów, której celem jest „inicjowanie, wspieranie i prowadzenie wszechstronnej działalności w zakresie rozwoju nauki, edukacji, oświaty, wychowania i formacji chrześcijańskiej”. Za jedyne 200 tys. zł ma przeprowadzić „Animacje o historii i teraźniejszości”.
Intrygująco prezentuje się też zasilony taką samą kwotą projekt Diakonii Ruchu Światło Życie Archidiecezji Lubelskiej nazwany prostolinijnie „Podróż przez pokolenia: 50-lecie Ruchu Światło Życie Archidiecezji Lubelskiej”. Jednym z bardziej nieoczywistych beneficjentów wydaje się fundacja Przystań dobra prowadzona przez ks. kanonika Bartłomieja Starka, która za główny cel stawia sobie „ochronę dobra kultury i dziedzictwa narodowego, jakim jest kościół rzymskokatolicki pod wezwaniem chrystusa króla w gdańsku” (pis. oryg.). Fundacja najwidoczniej zamierza zmienić akcenty działania, bo otrzymała 150 tys. zł na rzecz Międzypokoleniowego Centrum Dialogu, Integracji i Edukacji. Przypomnijmy, że zgodnie z założeniem rozszerzenia oferty zajęć pozalekcyjnych przyparafialny byt będzie musiał zorganizować wykłady lub ćwiczenia dla uczniów.
A jeśli szkoły zamkną się na zimę?
Wśród licznych pytań o wykonalność projektów nasuwa się i to, czy dofinansowane stowarzyszenia faktycznie będą miały do dyspozycji choćby wspomniane cztery tygodnie na wydanie środków. Sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować, gdy szkoły będą zmuszone przejść na nauczanie zdalne z powodu problemów z ogrzewaniem w najbliższym czasie. Przedłużenie realizacji programów na przyszły rok będzie trudne – jeśli przyjąć, że lex Czarnek 2.0, ograniczające organizacjom pozarządowym dostęp do placówek oświatowych, wciąż rysuje się na horyzoncie.