Teatr

Rzeczpospolita Lipecka

Recenzja spektaklu: "Chłopi", reż. Wojciech Kościelniak

Renia Gosławska i Rafał Ostrowski w rolach ofiar zakazanej miłości. Renia Gosławska i Rafał Ostrowski w rolach ofiar zakazanej miłości. Andrzej J. Gojke / KFP
Inteligentna stylizacja ludowa, w kostiumach, muzyce, choreografii i języku daje widowisku oddech i siłę metafory.

Osią akcji trzygodzinnego przedstawienia jest trójkąt miłosny: Maciej Boryna (Bernard Szyc)–Jagna (Renia Gosławska)–Antek Boryna (Rafał Ostrowski), jednak głównym bohaterem musicalowej adaptacji „Chłopów” Reymonta i największym jej atutem jest ktoś inny. To wspólnota – lipecka wieś – z której ponoć „my wszyscy”. Okrutna jak natura, niezmienna jak kolejność pór roku i nietolerująca odmieńców. Patronem tych ostatnich jest dopisany Reymontowi Anioł (Maja Gadzińska), na koniec przygarnie sponiewieraną i odrzuconą wiejską femme fatale Jagnę, która „chciała kiej dziedziczka”. Sceny zbiorowe (w spektaklu występuje 70 aktorów i adeptów studium wokalno-aktorskiego) są prawdziwym majstersztykiem reżysersko-choreograficznym (Ewelina Adamska-Porczyk!).

Inteligentna stylizacja ludowa, w kostiumach, muzyce, choreografii i języku daje widowisku oddech i siłę metafory, rekompensując brak mocnej psychologii, budowanego ze sceny na scenę napięcia, pełnokrwistego dramatu. W pamięci zostaje scena plotkowania kobiet przy obieraniu kapusty (piosenka „Boryna posłał z wódką do Jagny...”) czy pulsująca życiem opowieść o jarmarku w Tymowie, wesele Boryny i Jagny („Jedzta, pijta, ludzie kochane” i „Gorzałka to nie grzech”). Oraz kilka momentów lirycznych, jak rzewny song Antka „Kiej ten pies”, gdy zrozumiał, kim jest dla ukochanej Jagusi.

 

Chłopi, według powieści Władysława Reymonta, reż. Wojciech Kościelniak, muzyka Piotr Dzióbek, teksty piosenek Rafał Dziwisz, Teatr Muzyczny w Gdyni

Polityka 40.2013 (2927) z dnia 01.10.2013; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Rzeczpospolita Lipecka"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Gra o tron u Zygmunta Solorza. Co dalej z Polsatem i całym jego imperium, kto tu walczy i o co

Gdyby Zygmunt Solorz postanowił po prostu wydziedziczyć troje swoich dzieci, a majątek przekazać nowej żonie, byłaby to prywatna sprawa rodziny. Ale sukcesja dotyczy całego imperium Solorza, awantura w rodzinie może je pogrążyć. Może mieć też skutki polityczne.

Joanna Solska
03.10.2024
Reklama