Suwerenny Sebastian Kaleta z Polski raduje się, że polski sędzia Szymon Marciniak poprowadzi finał Ligi Mistrzów. Seba w najgorszych snach pewnie widział Juszczyszyna i Żurka.
• Sąd Najwyższy utrzymał wyrok, w którym umorzono sprawę pisarza Jakuba Żulczyka, który nazwał prezydenta Andrzeja Dudę „debilem”. Mnie się podoba argument „znikomej szkodliwości społecznej”. To prawda. Znikoma część społeczeństwa wie o swej szkodliwości.
• Mateusz Gessler poprowadzi w TV4 program „Para do gara”. W każdym odcinku widzowie będą przyglądać się kulinarnym zmaganiom trzech par. Istnieje kilka produktów, które zmniejszają apetyt. Niektóre z nich to: migdały, buraki, jajka i telewizja.
• Anna Kalczyńska wypowiedziała się na temat celebrytów, którzy reklamują alkohol w swych mediach społecznościowych: „Nie widzą żadnego skrępowania moralnego i etycznego”. Moralne oburzenie to w 2 proc. moralność, w 48 proc. oburzenie i w 50 proc. zawiść.
• Na konferencji Polsat SuperHit Festiwal doszło do awantury o krzesła. Największy niesmak jednak budziło miejsce Dody pomiędzy Niną Terentiew a Edwardem Miszczakiem. Chętnie bym zapytał: Co się stało z naszą klasą? Ale ewidentnie chodziliśmy do innych szkół.
• Na dzień przed startem zdjęć do produkcji Pawła Pawlikowskiego pt. „The Island” aktorzy Joaquin Phoenix i Rooney Mara zeszli z planu. Ma to związek z protestem scenarzystów i aktorów. Ktokolwiek widział krajową komedię romantyczną, ten wie, że u nas scenarzyści strajkują od lat.
• Krzysztof Stanowski wziął pod lupę aktorkę Natalię Janoszek i jej sukcesy zarówno w Bollywood, jak i w USA. Okazało się, że jej kariera jest takim samym blefem, jak liczba fanów na Instagramie.