Lechia Gdańsk była w PRL klubem wyjątkowym pod tym względem, że jej kibice wielokrotnie angażowali się w działania o charakterze opozycyjnym. Jej fanami było wielu działaczy – zwłaszcza Ruchu Młodej Polski i Wolnych Związków Zawodowych. Mecze drużyny były wielokrotnie wykorzystywane do manifestacji poglądów politycznych. Już w 1971 r. w Poznaniu gdańszczanie – ściśle otoczeni przez uzbrojone oddziały milicyjne – skandowali: „Powtórzymy Grudzień!”. Przez całe lata 70. potyczki na boisku w Gdańsku kończyły się pochodami kibiców na starówkę. Na trasie znajdował się m.in. Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, gdzie otwarcie manifestowali oni swe poglądy.
Paradoksalnie, czas solidarnościowego karnawału był pod względem sportowym dużo mniej udany dla Lechii, która w sezonie 1981–82 spadła do drugiej ligi. Po wprowadzeniu stanu wojennego (z 12 na 13 grudnia 1981 r.) Gdańsk stał się miejscem wielu manifestacji i starć z Milicją Obywatelską. Czynny udział brali w nich również kibice Lechii. Był nim m.in. 20-letni Antoni Browarczyk, postrzelony śmiertelnie 17 grudnia podczas tłumienia demonstracji przez milicję i wojsko – to jedna z najmłodszych ofiar stanu wojennego.
Niespodziewany triumf
22 czerwca 1983 r. w finale piłkarskiego Pucharu Polski Lechia Gdańsk pokonała Piasta Gliwice (2:1). Sukces gdańskiego klubu był ogromną sensacją. Był to zresztą pierwszy i mimo późniejszego awansu do ekstraklasy jak dotychczas jedyny w historii tego klubu pucharowy triumf. Po drodze udało się pokonać takie marki, jak Widzew Łódź i Śląsk Wrocław, rywalizujące sezon wcześniej do ostatniej kolejki o tytuł mistrza Polski.
Triumf w Pucharze Polski otwierał gdańszczanom drogę do gry w europejskich rozgrywkach, a konkretnie w Pucharze Zdobywców Pucharów.