Wejdzie, wyjdzie? Szymon Hołownia może wrócić do rządu. W jakiej roli i w jakim celu?
Pogłoski o „powrocie” i „przejęciu klubu” przez Szymona Hołownię przypominają 2021 r., gdy Platforma Obywatelska usilnie namawiała Rafała Trzaskowskiego na objęcie partyjnych sterów. Obie sytuacje łączy milczenie głównych zainteresowanych. Jak się skończyła partyjna kariera Trzaskowskiego – wiemy. A jak się potoczy polityczna historia Hołowni? Wiele zależy od niego samego.
Wejdę, wyjdę?
Niczym gwiazdor muzyki latino Skolim w piosence „Wejdę wyjdę” Szymon Hołownia nie może się zdecydować, czy chce wejść do rządu, czy wyjść z polityki. Na jakiś czas znikł, Polskę 2050 przejęła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, a klub stracił w międzyczasie 15 osób, które odpłynęły do Unii Centrum. I właśnie teraz Hołownia planuje rzekomo przewrót i wielki powrót. Wbrew szyderstwom licznych komentatorów polityk pozbawiony fotela marszałka i przewodnictwa jednej z koalicyjnych partii wciąż budzi zainteresowanie. Tak jakby przeczekał negatywne emocje i zamieszanie, odchorował sytuację, żeby w glorii powrócić, choć może jeszcze nie na białym koniu.
Jeszcze nie jest wyczekiwany jak Donald Tusk w 2021 r., ale już jest powoli zachęcany jak Rafał Trzaskowski. Powrotu ojca założyciela mają się domagać klubowi koledzy, ministra kultury Marta Cienkowska i znajomi koalicjanci: Tomasz Siemoniak czy Piotr Zgorzelski. Z rozrzewnieniem wspominają go posłowie, bo kojarzy się z etapem świetności, stabilności i poparcia. Pytanie tylko, czy Hołownia faktycznie chce być znów liderem. I jak miałby to zrobić?
Klimat do zmian jest. Rok przed wyborami to jednocześnie dobry i ostatni moment na to, żeby ściąć kilka głów, inne posypać popiołem i wysłać wyborcom sygnał, że nauczony na błędach rząd będzie tylko lepszy.