Pochwała ateizmu
Recenzja książki: Michel Onfray, "Traktat ateologiczny. Fizyka metafizyki"
O ile Michel Houellebecq uznawany jest za największego skandalistę we francuskiej prozie, Michel Onfray podobne zamieszanie czyni we francuskiej filozofii. Zdeklarowany ateista i racjonalista czerpie inspirację z najlepszej epoki dla ludzkiego rozumu - Oświecenia. Jednak, mimo że Oświecenie było kluczowym etapem sekularyzacji nowoczesnych społeczeństw, ciągle funkcjonują one w okowach myślenia religijnego, jawnego i niejawnego.
Zdaniem Onfraya każdy ma prawo klękać przed takim bożkiem lub Bogiem, jaki jest mu miły. Uznaje jednak także swoje prawo ateisty i racjonalisty do krytyki takich postaw jako sprzecznych z rozumem. Wiara w Boga to dla niego wyraz nerwicy, można ją doskonale zrozumieć i wyjaśnić w kategoriach psychiatrycznych i psychologicznych. Czy trzeba to akceptować? Ewentualnie tak długo, jak z wiary tej nie wynika krzywda innych ludzi. Z tym jednak jest już problem, bo nie ma lepszego powodu do zabijania, niż miłość Boga i do Boga.